Żuk pełni swój urząd drugą kadencję. W ostatnich wyborach wygrał w pierwszej turze uzyskując ponad 60 proc. głosów. Deklaruje, że będzie się ubiegał o reelekcję i zamierza kontynuować realizację "śmiałej wizji rozwoju miasta", "wprowadzenie Lublina do I ligi polskich miast".

"W pierwszej kadencji nadrobiliśmy kilkunastoletnie zaległości, skupiliśmy się na poprawie dostępności komunikacyjnej miasta, rozwoju gospodarczym. W drugiej kadencji kontynuujemy inwestycje infrastrukturalne, większy nacisk jest położony na budowanie przyjaznych przestrzeni dla mieszkańców. Chciałbym, aby następna kadencja wprowadziła Lublin do polskiej czołówki miast innowacyjnych, gdzie dużą rolę odgrywa elektromobilność, ważna jest przyjazna ludziom przestrzeń i budowanie, wspólnie z mieszkańcami, miasta obywatelskiego" – powiedział Żuk PAP.

Według sondażu firmy Kantar, przeprowadzonej w październiku na zlecenie Gazety Wyborczej, poparcie dla Żuka zadeklarowało 70 proc. respondentów, a dla potencjalnego kandydata PiS, posła Artura Sobonia – 21 proc. Na innego kandydata zagłosowałoby jedynie 2 proc.

Żuk cieszy się wysokim poparciem, choć swego mandatu broni obecnie przed sądem. Wojewoda lubelski Przemysław Czarnek wydał w lutym zarządzenie o wygaśnięciu mandatu Żuka, któremu CBA zarzuca złamanie ustawy antykorupcyjnej. CBA ustaliło, że prezydent Lublina, wbrew zakazowi, był członkiem rady nadzorczej spółki PZU Życie od 1 stycznia 2014 r. do 21 stycznia 2016 r. i osiągał z tego źródła dochody ponad 260 tys. zł.

Żuk odpiera te zarzuty i utrzymuje, że do rady nadzorczej został skierowany jako reprezentant Skarbu Państwa, co jest dopuszczone przez ustawę antykorupcyjną. Prezydent Lublina zaskarżył decyzję wojewody do sądu administracyjnego, skarga ma być rozpatrzona 16 listopada.

Przed Międzyresortową Komisją Orzekającą przy ministerstwie finansów toczy się natomiast postępowanie, w którym Żuk jest obwiniony o naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Chodzi o zawarcie przez miasto w 2014 r. umowy z prywatnym deweloperem, dotyczącej wynajęcia powierzchni w biurowcu, który on zbuduje. Według Urzędu Zamówień Publicznych umowa ta w istocie była zleceniem robót budowlanych, a zawarta bez przeprowadzenia przetargu naruszała przepisy prawa.

Komisja przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Lublinie uniewinniła Żuka od stawianych mu zarzutów, wskazując, że w 2014 r., gdy umowa była zawierana, polskie przepisy wyłączały umowy najmu spod obowiązku stosowania przetargów, bez względu na to, czy dotyczyły one budynku istniejącego, czy mającego powstać. Dopiero w 2016 r. nowelizacja prawa, uwzględniająca dyrektywę Komisji Europejskiej, sprecyzowała, że najem może dotyczyć tylko już istniejącego budynku.

Sprawa trafiła do Głównej Komisji Orzekającej, która uznała, że umowę należy ponownie zbadać pod kątem umowy o roboty budowlane, a następnie stopnia społecznej szkodliwości tego czynu. Termin kolejnej rozprawy nie jest wyznaczony.

Sporna umowa miasta z deweloperem została rozwiązana jeszcze w listopadzie 2015 r. Miasto nie poniosło żadnych kosztów z tytułu tej umowy. Budowa biurowca obecnie dobiega końca.

Kandydata na prezydenta Lublina nie wskazał dotychczas PiS. Przewodniczący Wojewódzkiego Zespołu Samorządowego PiS, poseł Sylwester Tułajew powiedział, że ogłoszenia nazwiska kandydata można się spodziewać w pierwszym lub drugim kwartale przyszłego roku. Trwają dyskusje i analizy, które mają go wyłonić.

"Chcemy zaproponować najlepszego kandydata, interesuje nas tylko zwycięstwo. Dziś mamy wiele osób, które można by określić jako dobrych kandydatów na kandydatów, ale jeszcze za wcześnie, żeby podawać nazwiska. Kandydat nie może być ogłoszony w ostatniej chwili, ale też nie za wcześnie. Lublin należy do największych miast w kraju i kwestia kandydatury na prezydenta leży też w gestii kierownictwa partii" – powiedział Tułajew.

Poseł Artur Soboń nie chciał zdradzić, czy będzie kandydatem na prezydenta Lublina, ani czy chce nim być. "Nie ma decyzji, kto będzie naszym kandydatem na prezydenta Lublina, to będzie też decyzja kierownictwa patii" - podkreślił.

"Jestem przekonany, że formuła prezydentury Krzysztofa Żuka wyczerpuje się. Ja sobie wyobrażam, jak zaproponować lepszą ofertę dla mieszkańców Lublina, ale pokonanie Żuka nie będzie łatwe. Trzeba będzie wystawić wiarygodnego kandydata, który będzie miał oświadczenie i dobry program. Pracujemy nad tym" – powiedział PAP Soboń.

W spekulacjach prasowych, jako możliwi kandydaci PiS, obok Sobonia, wymieniani byli: Tułajew i wojewoda Czarnek.

Samodzielnie swojego kandydata na prezydenta Lublina zamierza wystawić ruch Kukiz’15. Jeszcze nie wiadomo, kto nim będzie. "Trudno powiedzieć, kiedy ogłosimy nazwisko kandydata, obecnie zbieramy zgłoszenia przez stronę internetową, dotychczas zgłosiło się sześć osób" – powiedział lubelski poseł Kukiz15 Jakub Kulesza.

"Wszyscy, którzy się zgłoszą, będą przechodzić ścieżkę akceptacyjną, będą z nimi rozmowy, także Paweł Kukiz będzie rozmawiał. Tak wyłonimy kandydata" – dodał Kulesza.

Nie wiadomo jeszcze, jak zachowają się pozostałe partie, czy wystawią swoich kandydatów czy udzielą poparcia innym. Rozmówcy PAP z różnych ugrupowań podkreślają, że wiele zależy od tego, czy i jakich zmian dokona partia rządząca w ordynacji wyborczej. Jeśli np. zwycięzca będzie wyłaniany tylko w jednej turze wyborów, to niewykluczona jest konsolidacja sił - mówią.

Przewodnicząca zarządu regionu partii Nowoczesna Maja Zaborowska powiedziała PAP, że na kandydata na prezydenta Lublina rekomendowany jest Jacek Bury (poprzedni szef Nowoczesnej w Lubelskiem) - konwencja regionu podjęła już stosowną uchwałę w tej sprawie. Zaborowska zastrzegła jednak, że nie jest to ostateczna decyzja. "Sytuacja do wyborów może się jeszcze zmienić, niczego na razie nie możemy wykluczyć" – podkreśliła.

Żadne decyzje nie zapadły też jeszcze w PSL. "Nie wiemy, jaka sytuacja będzie za rok, w tej chwili każdy scenariusz jest możliwy" – powiedział PAP szef PSL w Lubelskiem, europoseł Krzysztof Hetman.

Krzysztof Żuk w wyborach w 2014 r. wygrał w pierwszej turze, uzyskując 60,13 proc. głosów. Jego najpoważniejszy rywal - kandydat PiS Grzegorz Muszyński - otrzymał 30,56 proc. głosów.

W 2010 r. wybory na prezydenta Lublina rozegrały się w dwóch turach. W pierwszej wygrał kandydat PiS poseł Lech Sprawka, który uzyskał 31,87 proc., a ówczesny wiceprezydent Lublina Krzysztof Żuk - 31,15 proc. W drugiej turze na Żuka głosowało 54,65 proc. głosujących, a na Sprawkę - 45,35 proc. (PAP)