"Dziewczyno, to już jest pewne" - powiedział szef PSL, pytany na piątkowej konferencji przez dziennikarkę, czy PSL może być trzecią siłą w wyborach samorządowych.

Piechociński zaznaczył, że prognoza jednego z ekspertów wskazuje na zdobycie przez ludowców ponad 70 mandatów w sejmikach wojewódzkich w całym kraju. "Ja mówię, że wynik PSL to jest między 85 a 100 mandatów" - prognozował. Dodał, że Stronnictwo zdobędzie w sejmikach "dwukrotnie więcej mandatów niż SLD".

Szef PSL stwierdził, że gdyby wydzielić z Mazowsza samą Warszawę, w której PSL ma 1,5 proc. poparcia, to ludowcy w wielu mazowieckich okręgach byliby nie trzecią, a druga siłą.

"Mówię to z dumą. To nie jest puszenie się, bo tak wypada przed wyborami. Będziemy najpoważniejszą siłą, jeśli chodzi o liczbę wójtów kandydujących pod szyldem PSL. W skali kraju wójtów i burmistrzów będzie nie mniej niż 700" - mówił Piechociński.

Pytany o podnoszone wątpliwości dotyczące transparentności wyborów odpowiedział, że "komisje wyborcze składają się z ludzi zgłaszanych przez różne komitety". "Podważenie ich uczciwości (...) to jest postawienie zarzutu kilkudziesięciu tysiącom ludzi, którzy są zaangażowani w te wybory" - podkreślił wicepremier.

Podczas konferencji prasowej zorganizowanej przy stacji metra Centrum w Warszawie, Piechociński zapowiedział, że ludowcy będą rozdawać warszawiakom bochenki chleba, który jest "oznaką wspólnoty, przyjaźni, dzielenia się, szacunku dla drugiego człowieka". "Dlatego nie rozdajemy ludziom granatów, niechęci, nienawiści, podziałów, ale dajemy ludziom po raz kolejny w historii chleb, bo taka jest tradycja 120-letniego polskiego ruchu ludowego" - mówił lider PSL.

Przypomniał przesłanie PSL w czasie kampanii: "Samorząd, tu zaczyna się Polska".

"W sposób szczególny zwracam się do wszystkich kandydatów, tych, którzy nie zawsze osiągną sukces w tych wyborach, ale pokazali się, zadeklarowali, że będą służyć ludziom: Nie zmarnujcie tego, tej gotowości społecznego służenia, bo także bez mandatu posła, radnego, wójta, burmistrza, prezydenta można służyć ludziom - w organizacji pozarządowej, we wspólnocie szkolnej, parafialnej, osiedlowej, sołeckiej, w Ochotniczej Straży Pożarnej, na uniwersytecie trzeciego wieku, jest to dzisiaj Polsce bardzo potrzebne" - podkreślił szef Stronnictwa.

Apelował też o udział w wyborach. "Niech więc ten nasz samorząd zostanie wyłoniony przy jak największej obecności przy urnach, bo ci, którzy nie pójdą głosować, wybiorą tych, na których nie chcieli głosować" - mówił. "Dlatego tak ważne jest, byśmy jeszcze raz uwierzyli we wspólnotę" - powiedział Piechociński.

Po briefingu szef ludowców zaczął rozdawać przechodniom bochenki chleba. "Dziękuję, jeszcze nigdy nie jadłem chleba od premiera" - odpowiedział jeden z obdarowanych. (PAP)