Nowa linia tramwajowa ma być szybką drogą transportu między centrum a południowymi dzielnicami, najszybciej rozrastającymi się w Katowicach. Tramwaje mają jeździć co 10 minut, a układ przystanków autobusowych i tramwajowych ma być taki, by można było przesiadać się "z drzwi do drzwi". Przy okazji rozbudowy linii tramwajowej ma też powstać ścieżka rowerowa, a w dalszej perspektywie - droga.

Przetarg na wykonanie dokumentacji tego przedsięwzięcia katowicki samorząd ogłosił w drugiej połowie września br. Termin zgłaszania ofert ustalono na 27 października. Najtańszą ofertę złożyło konsorcjum firm: Sweco Consulting sp. z o.o. oraz Sweco Belgium N.V. (1,84 mln zł brutto), a najdroższą – firma Progreg sp. z o.o. (3,8 mln zł). Miasto wstępnie oszacowało koszt dokumentacji na 3,7 mln zł brutto.

Katowicki urząd miasta wykorzystał w tym przetargu zmienione kilka miesięcy temu zapisy Prawa zamówień publicznych. Zdecydował, że przy wyborze wykonawcy cena ma decydować w 60 proc., a w pozostałych 40 proc. - doświadczenie zespołu projektantów zaangażowanych w przedsięwzięcie. Prace projektowe powinny potrwać 22 miesiące od dnia podpisania umowy.

Zwycięzca przetargu będzie miał do opracowania pełną dokumentację budowlaną, wykonawczą oraz część kosztorysową inwestycji podzielonej na dwa etapy. Pierwszy będzie dotyczył pełnej infrastruktury tramwajowej i ścieżki rowerowej; drugi - infrastruktury drogowej, której realizacja – według czwartkowej informacji magistratu - ma nastąpić najwcześniej w 2030 r.

Miasto przypomina, że wykonawca będzie musiał koordynować swoje prace z blisko dwudziestoma podmiotami oraz w możliwie najszerszym zakresie pytać o opinie mieszkańców. W ramach działań nakreślonych w dokumentacji przetargowej będzie on zobowiązany m.in. do organizacji co najmniej 10 spotkań z mieszkańcami, a także do prowadzenia działań informacyjnych.

Katowiccy samorządowcy już w kwietniu br. ogłosili zbiór zasad, którymi powinni kierować się projektanci. Prócz kwestii konsultacji społecznych wyszczególniono tam m.in., że nowa sieć tramwajowa powinna przebiegać wzdłuż istniejącej już infrastruktury ciepłowniczej i kolejowej, nie tworząc nowej bariery między mieszkańcami a lasem. Jeśli realizacja prac będzie wymagała wycinki drzew, w miejscu jednego dotychczasowego mają być sadzone co najmniej dwa nowe.

Ogłaszając przetarg urzędnicy sygnalizowali, że ustalony już przebieg trasy zasadniczo nie zmieni się; możliwe są jednak niewielkie korekty wynikające z uwarunkowań technicznych.

Linia tramwajowa ma rozpoczynać się na obecnej pętli Brynów, a kończyć na nowej pętli Kostuchna. Tramwaj będzie jeździł wzdłuż ulic Rzepakowej i Kolejowej, a potem terenami poza drogami publicznymi - wzdłuż linii kolejowej i ciepłociągu - mijać tereny leśne i docierać na Osiedle Odrodzenia, wzdłuż ul. Radockiego i Bażantów do pętli w rejonie ul. Armii Krajowej.

Choć we wrześniu br. prezydent Katowic Marcin Krupa wyrażał nadzieję, że „w roku 2019 pojedziemy tramwajem na południe”, w czwartek miasto przekazało, że realizowana wspólnie ze spółką Tramwaje Śląskie budowa potrwa do 2020 roku. Jej koszt szacowany jest na 110 mln zł. Przewidywany czas podróży tramwajem z Kostuchny do Rynku ma wynieść 22-24 minut.

Katowicki samorząd akcentuje, że nowa linia do południowych dzielnic jest ważna dla miasta z perspektywy zachęcania mieszkańców do korzystania z transportu publicznego. Przypomina, że ostatnia rozbudowa sieci tramwajowej w tym mieście – nie biorąc pod uwagę modernizacji lub przebudowy istniejących połączeń - miała miejsce w 1947 roku.(PAP)