W ubiegłym roku były współpracownik NSA Edward Snowden ujawnił fakt rozległego współdziałania czołowych amerykańskich firm informatycznych ze służbami wywiadowczymi, przedstawiając jako dowód szereg dokumentów, sporządzonych przez NSA na podstawie rejestrów funkcjonowania klientów tych firm.

Rzecznik niemieckiego ministerstwa spraw wewnętrznych Johannes Dimroth powiedział, że do niektórych rządowych kontraktów nie będą miały dostępu firmy, które są zmuszane do przekazywania poufnych danych zagranicznym służbom wywiadowczym lub policyjnym.

Dodał, iż według nowych zasad przed dopuszczeniem do przetargu jego zagraniczni uczestnicy muszą zadeklarować, czy są z mocy prawa lub umowy zobowiązani do przekazywania stronom trzecim informacji mających wpływ na dane w projekcie, którego przetarg dotyczy.

Jeśli fakt istnienia takiego zobowiązania wyjdzie na jaw później, niemieckie władze będą mogły skorzystać ze specjalnego prawa wypowiedzenia. Strona niemiecka nie będzie musiała udowadniać, że w konkretnym przypadku rzeczywiście nastąpił przeciek danych - a ciężar udowodnienia, że się tak nie stało, będzie spoczywał na zainteresowanej firmie.

Nowe zasady, które obowiązują od kwietnia, ale nie będą stosowane wstecznie wobec wcześniejszych kontraktów, znajdą użytek wtedy, gdy waga tajności danych i konieczność ich ochrony "osiągną określony pułap" - zaznaczył Dimroth. (PAP)