Szlagor w rozmowie z PAP podkreślił, że to dla niego ważny dzień. „Prawda zwyciężyła. (…) Sąd uznał, że moje oświadczenie lustracyjne jest prawdziwe. Nie współpracowałem ze Służbą Bezpieczeństwa. (…) Nie było ani jednego dokumentu, który nie zawierałby kłamstwa. (…) IPN nie miał żadnych udokumentowanych rzeczy: ani podpisanego przeze mnie zobowiązania, ani podpisanych przeze mnie meldunków czy pokwitowań” – powiedział.

Burmistrz dodał, że istnieją różne hipotezy, w jaki sposób jego nazwisko znalazło się w archiwach bezpieki. „Jedna z najbardziej prawdopodobnych – o czym wspomniał sąd - zakłada, że zarejestrowano mnie jako przykrycie osoby, której nie chciano ujawniać. Wszystko się działo bez mojej wiedzy. Tamta osoba przekazywała różnego rodzaju dokumenty, a mnie zarejestrowali. Świadczą o tym dokumenty, m.in. przy rejestracji otrzymałem taki sam numer jak Antoni Szlagor, który urodził się w 1938 r, czyli wiele lat przede mną” – powiedział.

Samorządowiec czuje się poszkodowany przez IPN. Powiedział, że zamierza założyć stowarzyszenie, które wspierałoby ludzi w podobnych przypadkach.. „Chodzi o ich wsparcie. Nie każdego stać na dobrego obrońcę czy wykrycie wszystkich fałszerstw” – dodał.

Z werdyktem sądu nie zgadza się oddziałowe biuro lustracyjne IPN w Katowicach. Jego szef prokurator Andrzej Majcher powiedział PAP, że śledczy czekają na pisemne uzasadnienie i złożą apelację.

Sprawa w katowickim sądzie toczyła się od października 2012 r. Majcher informował wówczas, że z materiału dowodowego jednoznacznie wynika, iż Szlagor był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „Paweł Góral”. Miał przekazać szereg istotnych informacji o duszpasterstwie akademickim w Krakowie, gdzie studiował, za co przez dwa lata od maja 1971 r. pobierał comiesięczne wynagrodzenie. Bezpieka chciała ponownie namówić Szlagora do współpracy w latach 80., ale odmówił.

Burmistrz Żywca od początku stanowczo zaprzeczał informacjom Instytutu.

Szlagor jest burmistrzem Żywca od 2002 roku. Reprezentuje komitet wyborczy wyborców Obywatele dla Ziemi Żywieckiej. Nie należy do żadnej partii. W ostatnich wyborach w 2010 roku zwyciężył już w pierwszej turze, pokonując trzech rywali. Poparło go blisko 67 proc. głosujących. Cztery lata wcześniej również tryumfował w pierwszej turze z ponad 74-proc. poparciem. W 2002 roku zwyciężył w drugiej turze. Jesienią zamierza ponownie kandydować. (PAP)