Umowę podpisał w poniedziałek w Brześciu wiceprezes Funduszu Władysław Majka i zastępca dyrektora brzeskiej oczyszczalni ścieków Brestwodokanał Aleksandr Kaliszuk. Zgodnie z nią NFOŚiGW pokryje 100 proc. kosztów zakupu i montażu sześciu osadników, które mają powstać do końca 2014 r. Co roku mają powstawać po dwa osadniki. Umowę dofinansowania poręczył samorząd Brześcia.

W przyszłym tygodniu białoruska firma ma ogłosić międzynarodowy przetarg na wykonawców inwestycji finansowanej z polskich środków. W przetargu będą mogły wystartować również polskie firmy. Fundusz nie przekaże pieniędzy na Białoruś, będzie płacił (w złotych) bezpośrednio wyłonionemu w przetargu wykonawcy, zgodnie z postępem prac.

Majka wyjaśnił podczas uroczystości w polskim konsulacie w Brześciu, że lepsza praca oczyszczalni poprawi jakość wody w Bugu. Przypomniał, że oznacza to ochronę Zalewu Zegrzyńskiego i równocześnie ujęcia wody dla Warszawy.

Dyrektor Kaliszuk zaznaczył, że oczyszczalnia, która jest w dużym stopniu wyeksploatowana, wymaga modernizacji i rozbudowy. Instalacja przyjmuje ścieki z miasta oraz zakładów przemysłowych z Brześcia oraz okolic. Oczyszczalnia leży tuż za przejściem granicznym Terespol - Brześć, nad granicznym Bugiem.

Polski Fundusz już wspierał oczyszczalnię w Brześciu. W 2009 r. za 1,6 mln zł kupiono prasy filtrujące do odwadniania osadów powstających podczas oczyszczania ścieków. Wykorzystywana jest ona do usuwania osadów przechowywanych w lagunach, położonych tuż przy Bugu. Oczyszczalnia leży w prostej linii 300 metrów od rzeki. Laguny od niej oddziela tylko wał przeciwpowodziowy.

Żeby przejść do lagun, białoruscy pogranicznicy muszą otworzyć zonę - płot graniczny pod prądem i kilkumetrowej szerokości zaorany pas ziemi. Groblą dociera się do laguny, gdzie koparka wydobywa gromadzone tam od początku istnienia oczyszczalni (od lat 60-tych) osady ściekowe, które zawierają szkodliwe substancje - m.in. metale ciężkie i toksyny.

Wydobyty szlam trafia do prasy, która wyciska z niego wodę, a osad trafia podajnikiem na ciężarówkę, która wywozi go na składowisko na poligonie. Tam musi czekać, aż pojawi się technologia utylizacji tych osadów.

Oczyszczone ze szlamu nadbużańskie laguny wypełniane są piaskiem.

Gdyby nie polskie wsparcie, osady mogłyby spłynąć - w razie powodzi i przerwania wałów - w dół Bugu - do Zalewu Zegrzyńskiego i doprowadzić do katastrofy ekologicznej.

Wsparcie dla Brześcia to jedyne umowy Funduszu poza granicami kraju. Majka pytany, czy Fundusz zamierza wspierać też inne zagraniczne przedsięwzięcia, podkreślił, że jeśli ma to zapobiegać zagrożeniu w Polsce, to rozważy taką możliwość.

,,Tutaj mamy taką sytuację - pieniądze wyłożone na inwestycję tuż za polską granicą poprawiają nie tylko komfort życia w Brześciu, ale poprawiają stan naszego środowiska i zmniejszają zagrożenie katastrofą ekologiczną- powiedział.

Brestwodokanał uzyskał na modernizację oczyszczalni również dofinansowanie z innych krajów i organizacji międzynarodowych. Oprócz Polski pieniądze w ramach programu ochrony Bałtyku przekazała Dania i Finlandia oraz instytucje europejskie - podał Kaliszuk.