Jak poinformowało w czwartek biuro prasowe grupy Europejskiej Partii Ludowej, frakcja ta złożyła wniosek o debatę z inicjatywy klubu PO-PSL, który współpracował w tej sprawie z szefami delegacji narodowych z państw Europy Środkowo-Wschodniej. "Grupę EPL poparli socjaliści dzięki zaangażowaniu europosłów SLD" - czytamy w komunikacie. Dodano, że frakcja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR), do której należy PiS, zgodziła się na debatę, sprzeciwiając się jednocześnie głosowaniu rezolucji.

Wniosek w sprawie debaty na najbliższej sesji Parlamentu Europejskiego w Strasburgu na temat swobody przepływu osób oraz głosowania rezolucji w tej sprawie zatwierdziła w czwartek konferencja przewodniczących PE. Debata odbędzie się 15 stycznia, a rezolucja będzie głosowana dzień później.

"Prawo do swobodnego przepływu osób jest podstawowym prawem UE i dlatego zamiast je piętnować, powinniśmy go bronić. Nie należy zapominać o olbrzymich korzyściach bogatszych krajów UE, m.in. Wielkiej Brytanii, płynących nie tylko z pracy imigrantów, ale też z przepływu usług, kapitału czy towarów. Wszyscy obywatele UE są równi i mają takie same prawa – jest to wartość, na którą Europa pracowała bardzo długo" - powiedział cytowany w komunikacie europoseł PO Jacek Protasiewicz. "Jestem przekonany, że Parlament Europejski po raz kolejny podkreśli, że swoboda przepływu w UE jest jej fundamentem" - dodał.

Z kolei europosłanka PO Danuta Jazłowiecka podkreśliła, że zdecydowana większość Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii pracuje, "przyczyniając się do znacznego wzrostu PKB w tym kraju".

Europoseł SLD Wojciech Olejniczak powiedział PAP, że "ważne jest, żebyśmy słów Camerona nie pozostawili bez odpowiedzi". "Mocna odpowiedź ze strony Polski to jedno, ale (potrzebny jest) też jasny sygnał ze strony Parlamentu Europejskiego, że nie ma zgody na segregowanie ludzi w UE ze względu na kraj pochodzenia" - zaznaczył.

Jego zdaniem wydźwięk rezolucji PE będzie jednoznaczny. "Oczywiście PE jest miejscem, gdzie każdy może wyrażać swoją opinię, i podczas tej debaty pewnie tak będzie, ale musimy pokazać (...), jakiej Unii Europejskiej i jakich praw dla obywateli europejskich chce zdecydowana większość w PE" - zaznaczył. Olejniczak zapowiedział, że w tej sprawie będzie miał we wtorek roboczą kolację z komisarzem UE ds. zatrudnienia Laszlo Andorem.

Europoseł PiS Ryszard Czarnecki podkreślił w rozmowie z PAP, że PiS "jest absolutnie i za debatą, i za podjęciem mocnej rezolucji" w kwestii swobody przepływu osób w kontekście wydarzeń w Wielkiej Brytanii i w innych krajach UE, gdzie są podobne tendencje. Przyznał, że w tej sprawie europosłowie PiS nie zgadzają się z brytyjskimi konserwatystami we frakcji EKR.

W niedzielę Cameron zasygnalizował, że prawo do zapomogi dla imigrantów na dzieci, które pozostały w kraju ojczystym, będzie jednym z punktów negocjacyjnych Londynu z Brukselą w sprawie nowego statusu członkowskiego W. Brytanii w UE. Wskazał przy tym na polskie dzieci. Z zapomogi przewidzianej w prawie unijnym korzysta w Wielkiej Brytanii 25 659 polskich dzieci, co czyni je największą grupą wśród beneficjentów.

W środę z Cameronem na temat jego wypowiedzi rozmawiali telefonicznie premier Donald Tusk oraz prezes PiS Jarosław Kaczyński. Cameron miał ich przekonywać, że nie było jego intencją stygmatyzowanie Polaków pracujących w Wielkiej Brytanii.

W tym tygodniu szef PSL Janusz Piechociński oraz minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski zaapelowali do PiS o opuszczenie frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE, której członkiem jest m.in. partia brytyjskiego premiera Davida Camerona.

Z Brukseli Julita Żylińska (PAP)