Od 2013 roku rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki i Komisja Europejska negocjują Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP – Transatlantic Trade and Investment Partnership). Zakłada ono utworzenie strefy wolnego handlu między USA i Unią Europejską. Zgodnie z założeniem, wzmocnienie gospodarczych relacji transatlantyckich ma stymulować wzrost gospodarczy oraz powstawanie nowych miejsc pracy.

Czytaj: Umowa UE-USA: duże szanse, trochę zagrożeń>>>

Zwolennicy TTIP przekonują, że wejście w życie porozumienia przyniesie korzyści zarówno Stanom Zjednoczonym, jak i krajom Unii Europejskiej. Skutki umowy dla poszczególnych państw członkowskich UE będą zróżnicowane w zależności od struktury ich gospodarek, wielkości i struktury eksportu oraz ogólnie powiązań handlowych ze Stanami Zjednoczonymi.

Przeciwnicy TTIP obawiają się wzmocnienia negatywnych efektów globalizacji i twierdzą, że jego beneficjentami będą głównie wielkie koncerny międzynarodowe. W tym kontekście niepokój budzi przede wszystkim ewentualne włączenie do TTIP kwestii ochrony inwestycji i mechanizmu ISDS (mechanizmu rozstrzygania sporów na linii inwestor – państwo).

Z badania CBOS wynika, że zdecydowana większość Polaków popiera działania zmierzające do pogłębiania relacji handlowych i inwestycyjnych między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi – ułatwienia w wymianie handlowej i stopniowe znoszenie ceł (po 75 proc.) oraz likwidację barier dotyczących inwestycji unijnych w USA i amerykańskich w Unii Europejskiej (73 proc.).

Jeszcze więcej zwolenników (85 proc.) ma ułatwienie wzajemnego uznawania kwalifikacji zawodowych. Komisja Europejska zapewnia, że poprawie warunków do rozwoju handlu i inwestycji będzie towarzyszyć utrzymanie wysokich standardów m.in. w dziedzinie ochrony środowiska i praw pracowniczych.

Głos polskiej opinii publicznej brzmi w tej kwestii jednoznacznie: należy podejmować działania mające na celu promowanie wymiany handlowej towarów, usług i technologii przyjaznych dla środowiska naturalnego (85 proc.), a także przestrzegania norm z zakresu prawa pracy (83 proc.).

Dwie trzecie respondentów (67 proc.) sądzi, że na liberalizacji handlu i inwestycji zyska Polska. Trudniejsze do wyobrażenia są korzyści na poziomie indywidualnym, o czym świadczy duży odsetek wskazań „trudno powiedzieć”, jednak 45 proc. ogółu ankietowanych spodziewa się, że osobiście skorzysta na utworzeniu strefy wolnego handlu między UE a Stanami Zjednoczonymi - podkreśla CBOS.

Opinie na temat pogłębiania relacji handlowych i inwestycyjnych między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi zależą od poziomu wykształcenia badanych i powiązanego z nim zainteresowania polityką.

Według CBOS, zdecydowana większość osób dobrze oceniających swoje warunki bytu uważa, że na wejściu w życie umowy o transatlantyckim partnerstwie w dziedzinie handlu i inwestycji skorzysta Unia Europejska (80 proc.), w tym także Polska (76 proc.). Ponad połowa osób zadowolonych z warunków życia (57 proc.) spodziewa się, że osobiście na tym skorzysta.

Respondenci źle oceniający swoją sytuację materialną są zdecydowanie mniejszymi optymistami. Połowa z nich (50 proc.) oczekuje pozytywnych skutków pogłębiania relacji handlowych i inwestycyjnych między Unią Europejską a USA dla całej Unii, 46 proc. – dla Polski, a tylko 23 proc. przewiduje, że osobiście na tym skorzysta. Więcej niż jedna trzecia (36 proc.) obawia się, że może na tym stracić.

Badanie przeprowadzono metodą wywiadów bezpośrednich wspomaganych komputerowo w dniach 16–22 kwietnia 2015 roku na liczącej 1027 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski. (PAP)