Więcej: TK zaczął badanie przepisów o billingach i podsłuchach>> >
Czytaj także: 
PG też za lepszą kontrolą wykorzystywania podsłuchów
Zastępca RPO: warunki inwigilacji przez tajne służby trzeba doprecyzować

Komendant główny policji nadinsp Marek Działoszyński oświadczył przed TK, że nie podziela poglądu Rzecznika Praw Obywatelskich i Prokuratora Generalnego co do niezgodności z konstytucją prawa do stosowania kontroli operacyjnej i do pozyskiwania oraz przetwarzania danych telekomunikacyjnych.

Przypomniał, że w 2012 r. policja sporządziła około 5,9 tys. wniosków o stosowanie działań operacyjnych, a sądy i prokuratury odrzuciły jedynie 239 z tych wniosków. Aby zobrazować skalę stosowania tych środków, ujawnił, że w zeszłym roku popełniono na terenie Polski ponad milion przestępstw kryminalnych.

Działoszyński zauważył, że każdy wniosek policji do sądu zawiera wszystkie szczegóły co do zakresu i formy kontroli operacyjnej. "Jesteśmy pod pełną kontrolą organów niezależnych od władzy wykonawczej" - dodał.

Jak podkreślił, w Polsce jest aktywnych 56,5 mln kart SIM, nie ma zaś centralnej bazy abonentów - dlatego dane statystyczne ulegają zwielokrotnieniu, bo w różnych źródłach policja musi pytać o tę samą osobę. W ub. roku takich zapytań było 1,3 mln, ale w rzeczywistości można byłoby mówić, że chodzi o ok. 300 tys. osób.

Odnosząc się do zarzutu, że ustawa nie pomija grup zawodowych chronionych tajemnicą, tj. adwokatów, dziennikarzy, lekarzy, radców prawnych, notariuszy i doradców podatkowych, Działoszyński zauważył, że pozyskiwane dane telekomunikacyjne służy zazwyczaj do analizy kryminalnej. Jak mówił, gdyby uwzględnić ten zarzut, nie można byłoby zbierać i gromadzić dowodów w poważnych sprawach kryminalnych.

"Chodzi o ustalenie składu grupy, weryfikację wersji zdarzeń, także weryfikację linii obrony. W dzisiejszych czasach trudno sobie wyobrazić bez nich działania policji" - mówił. Podkreślił, że Najwyższa Izba Kontroli nie dopatrzyła się nieprawidłowości w pozyskiwaniu, gromadzeniu i zasadach niszczenia takich danych.

Wicekomendant Straży Granicznej płk Jacek Bajger wskazał, że głównym zadaniem jego służby są czynności administracyjne, ale od kilku lat wolno im też prowadzić działania operacyjne, łącznie ze stosowaniem podsłuchu i sięgania po billingi. "Te uprawnienia realizujemy z powodzeniem i pozwala nam to na skuteczną eliminację przestępców granicznych" - oświadczył i ujawnił, że w ostatnich latach kierowali około tysiąca wniosków o stosowanie kontroli operacyjnej i jedynie w 20 przypadkach spotkali się z odmową prokuratora lub sądu.

Podkreślił też, że uzyskiwanie danych telekomunikacyjnych o granicznych grupach przestępczych pozwala SG prześledzić szlaki kurierskie i ustalić strukturę takiej grupy, a nawet ustalić pokrzywdzonych.

Wicedyrektor departamentu wywiadu skarbowego w resorcie finansów Anna Stryjewska-Gamrot nie zgodziła się z zarzutem niekonstytucyjności przepisu dotyczącego technik operacyjnych stosowanych przez jej służbę. Jak mówiła, przepis pozwala na dostosowanie działań służby w danej sytuacji.

"Jeśli przestępca posługuje się internetem, my możemy stosować odpowiednie środki, a jeśli telefonem - też możemy działać i nie trzeba wyliczać enumeratywnie katalogu środków" - uznała. Zapewniła, że materiały takie jak billingi - jeśli okazały się nieprzydatne - są protokolarnie niszczone.

"Celem wywiadu skarbowego jest usunięcie z rynku przemytników i oszustów skarbowych, więc jest sojusznikiem Rzecznika Praw Obywatelskich i innych instytucji stojących na straży prawa" - dodał drugi wicedyrektor wywiadu skarbowego Wojciech Kiliński. Ujawnił, że wnioski o billingi czy stosowanie kontroli operacyjnej były badane m.in. przez NIK i sejmową Komisję ds. Służb Specjalnych - i nie spotkały się z krytyką.

Artur Janiszewski, szef departamentu kontroli celno-akcyzowej i kontroli gier Służby Celnej podkreślił, że jego formacja ma prawo pobierać dane w sprawie hazardu, a ten rozwija się głównie w internecie. "Dlatego te dane są dla nas tak ważne. Hazardziści kamuflują swe dane, więc prawdziwy jest tylko telefon i komputer" - uzasadniał. (PAP)