Podczas głosowań do projektu przyjęta została także poprawka, która przyznaje Krajowej Radzie Sądownictwa uprawnienie do opiniowania projektu rozporządzenia wyznaczającego sądy właściwe do rozpoznania spraw karnych w zakresie prawa prasowego.
Projekt senacki dostosowuje przepisy do wyroku Trybunału Konstytucyjnego z grudnia 2011 r.
Trybunał orzekł wówczas, że karanie grzywną lub ograniczeniem wolności za brak rejestracji czasopism drukowanych jest niekonstytucyjne, bo sankcja karna jest zbyt surowa. Za niezgodny z konstytucją - jako zbyt surowy i nieproporcjonalny - TK uznał zapis przewidujący karanie za przestępstwo wydawania niezarejestrowanego czasopisma. Za zgodną z konstytucją uznano zaś obowiązkową rejestrację czasopism przez sąd, ponieważ dokonanie rejestracji nie jest uciążliwe. TK uznał, że chodzi tu o ochronę przed nieuczciwą konkurencją - aby czytelnik nie kupował innego tytułu niż zamierzał. Według TK ustawodawca może ten obowiązek zabezpieczyć sankcją, ale nie karną, bo nie jest w tej sytuacji konieczna. Trybunał zasygnalizował też, że Prawo prasowe z 1984 r. nie jest dostosowane do współczesności.
TK uznał tym samym zasadność jednego zarzutu skargi Wojciecha Skrzypczyka, którego oskarżono o wydawanie pisma bez rejestracji. Jego proces umorzono przy uznaniu winy, w wyniku czego stracił mandat radnego Chojny (Zachodniopomorskie).
W senackim projekcie zaproponowano zastąpienie dotychczasowej sankcji karnej sankcją grzywny orzekaną według przepisów Kodeksu wykroczeń. Tym samym zmieniona zostanie kwalifikacja prawna czynu – niedopełnienie rejestracji nie będzie już występkiem zagrożonym grzywną lub karą ograniczenia wolności, lecz jedynie wykroczeniem, za które sąd będzie mógł wymierzyć karę grzywny w wysokości do 5 tys. zł.
Projekt uzyskał pozytywną opinię przedstawicieli resortów sprawiedliwości i kultury oraz dziedzictwa narodowego. Wiceminister sprawiedliwości Michał Królikowski zwrócił uwagę, że jest on niemal tożsamy z sejmowym projektem nowelizacji Prawa prasowego, jednak propozycję Senatu uznał za bardziej komplementarną; jego zdaniem projekty powinny być rozpatrywane wspólnie.