Za ustawą o ratyfikacji przez Polskę konwencji Rady Europy o cyberprzestępczości, sporządzonej w Budapeszcie w 2001 r., głosowało 438 posłów, jeden był przeciwny i jeden wstrzymał się od głosu.

Ustawę o ratyfikacji przez Polskę protokołu dodatkowego do konwencji dotyczącego penalizacji czynów o charakterze rasistowskim lub ksenofobicznym popełnionych przy użyciu systemów komputerowych z 2003 r. poparło 438 posłów, przeciw był jeden, a trzech wstrzymało się od głosu.

Celem konwencji jest stworzenie jednolitych rozwiązań prawnych dla przeciwdziałania przestępczości w cyberprzestrzeni. Konwencja ustala katalog przestępstw komputerowych, wprowadza procedury dotyczące wykrywania i ścigania przestępczości komputerowej, określa też zasady współpracy międzynarodowej.

Państwa, które ratyfikują konwencję, zobowiązują się do wprowadzenia przepisów umożliwiających karanie za fałszowanie danych komputerowych, a także za oszustwa komputerowe prowadzące do strat finansowych. Dokument wprowadza także przepisy związane z łamaniem praw autorskich.
Czytaj: 445 mld dolarów strat z powodu cyberprzestępczości>>>

Konwencja zobowiązuje także do wprowadzenia przepisów dotyczących karania za rozpowszechnianie pornografii dziecięcej za pośrednictwem sieci informatycznych. Dokument definiuje, że "pornografia dziecięca obejmuje materiał pornograficzny, który w sposób widoczny przedstawia: osobę małoletnią w trakcie czynności wyraźnie seksualnej; osobę, która wydaje się być nieletnią, w trakcie czynności wyraźnie seksualnej; realistyczny obraz przedstawiający osobę małoletnią w trakcie czynności wyraźnie seksualnej". Zakłada także, że karane ma być "umyślne pomocnictwo" lub "podżeganie" do popełnienia któregokolwiek z przestępstw wymienionych powyżej.

Stworzone mają być krajowe ośrodki zapewniające pomoc w sprawach związanych z przestępczością komputerową, pracujące 24 godziny na dobę. W Polsce taką rolę ma pełnić Wydział Wsparcia Zwalczania Cyberprzestępczości Biura Służby Kryminalnej Komendy Głównej Policji. W dokumencie zapisano także możliwość dostępu do danych informatycznych znajdujących się na terytorium innego państwa.

Teraz ustawy trafią do Senatu. (PAP)