Przygotowany w Kancelarii poprzedniego prezydenta, Bronisława Komorowskiego, projekt nowelizacji Prawa o stowarzyszeniach wpłynął do Sejmu w grudniu 2014 r.

Przed dwoma tygodniami minister Wojciech Kolarski z kancelarii prezydenta Andrzeja Dudy podczas posiedzenia podkomisji stwierdził, że prace nad projektem powinny być kontynuowane. "Projekt wzbudził duże zainteresowanie i wziął się z konkretnych oczekiwań trzeciego sektora w Polsce. Prezydent jest zainteresowany pracą nad tym projektem" - powiedział.

Projekt zakłada ułatwienie rejestrowania i funkcjonowania stowarzyszeń oraz zmniejszenie liczby osób koniecznych do ich założenia. Jak przekonywał przed kilkoma miesiącami minister z kancelarii poprzedniego prezydenta, Henryk Wujec, obecna ustawa, uchwalona na początku transformacji ustrojowej, zdążyła się już zdezaktualizować. "W Polsce działa ok. 100 tys. organizacji pozarządowych i stowarzyszeń, a Polacy coraz mniej chętnie zrzeszają się" - mówił Wujec.

W styczniu sejmowe kluby poparły projekt zmian. Jedynie PiS oceniało, że obecna ustawa dobrze funkcjonuje od 25 lat i nie trzeba jej zmieniać. 9-osobową podkomisję powołały w lutym sejmowe komisje sprawiedliwości i praw człowieka oraz polityki społecznej i rodziny.

Podkomisja zebrała się kilkunastokrotnie i wypracowała sprawozdania w tej sprawie. Jednak w sierpniu nie zostało ono zaakceptowane przez obie komisje. Przewodniczący komisji polityki społecznej i rodziny Sławomir Piechota (PO) informował wówczas, że podczas dotychczasowych prac nad projektem zgłoszono szereg wątpliwości i ponownie trafił on do podkomisji.

Łącznie do podkomisji wróciło 18 poprawek do projektu. Podkomisja większość z nich przyjęła, niektóre odrzuciła, ale część spraw - w tym kwestię minimalnej liczby członków potrzebnych do założenia stowarzyszenia - pozostawiła do rozstrzygnięcia komisji.

Zgodnie bowiem z pierwotnym brzmieniem projektu liczba osób koniecznych do założenia stowarzyszenia ma być zmniejszona z 15 do 7. W poprawce zaproponowano, żeby było to 9 osób.

Taka propozycja wzbudziła sprzeciw organizacji pozarządowych, które wskazywały, że nigdzie w Unii Europejskiej - poza Grecją - ta liczba nie jest określona tak wysoko. Jednak zdaniem resortu sprawiedliwości minimalna liczba 9 założycieli była wskazana biorąc pod uwagę wymogi związane z koniecznością obsadzenia w tworzonym stowarzyszeniu stanowisk w zarządzie i komisji rewizyjnej.

"Siedmioosobowy skład jest zbyt skąpy i ograniczony (...) Stowarzyszenie będzie towarzystwem wzajemnej adoracji, wszyscy będą funkcyjni" - przekonywał wiceminister sprawiedliwości Jerzy Kozdroń.

Ostatecznie sejmowe komisje na posiedzeniu 10 września zaproponowały jednak pozostawienie wymogu 7 osób. Podczas dyskusji wskazywano, że z czasem liczba członków nowego stowarzyszenia może wzrosnąć, zaś chodzi o to, aby nie było konieczności zgromadzenia dziewięcioosobowego "komitetu założycielskiego".

Wprowadzono także wydłużenie z 18 do 24 miesięcy okresu, w którym po wejściu w życie nowelizacji, istniejące już stowarzyszenia miałyby dostosować swoje statuty do zmienionych przepisów. Większość zapisów planowanej nowelizacji miałaby wejść w życie pół roku od ogłoszenia zmian.

Ponadto zgodnie z projektem starosta - jako organ nadzorujący - miałby mniejsze uprawnienia kontroli stowarzyszeń. Mógłby żądać dostarczenia odpisów uchwał walnego zgromadzenia delegatów, musiałby jednak wskazać uzasadnienie takiego działania.

Miałyby się też m.in. zwiększyć uprawnienia tzw. stowarzyszeń zwykłych. Mogą je utworzyć co najmniej trzy osoby, które nie muszą zgłaszać wniosku o rejestrację stowarzyszenia do sądu, a jedynie poinformować starostę. Zgodnie z przepisami stowarzyszenia takie uzyskują środki jedynie ze składek członkowskich. Według prezydenckiej propozycji stowarzyszenia zwykłe mogłyby uzyskiwać środki na działalność także z: darowizn, spadków, zapisów, dochodów z majątku stowarzyszenia oraz ofiarności publicznej, mogłoby też otrzymywać dotacje. (PAP)


Służąc rządom dobrego prawa. Andrzej Rzepliński w rozmowie z Krzysztofem Sobczakiem>>>