Sprawa dotyczy boiska szkolnego przy Szkole Podstawowej nr 1 w Krapkowicach. Jedna z mieszkanek budynku znajdującego się naprzeciwko boiska od 2011 roku toczy spór z gminą; skarży się na hałasującą młodzież, która jej zdaniem w sposób nieprawidłowy i niesportowy korzysta z obiektu.

„Moja klientka domaga się zbudowania ogrodzenia, które zabezpieczy dostęp do boiska osób trzecich, zbudowania ekranów akustycznych od strony, gdzie mieszka, ogrodzenia całego obiektu szkolnego i zamykania boiska, gdy szkoła nie funkcjonuje” – powiedziała w rozmowie z PAP adwokat Aleksandra Paściak reprezentująca mieszkankę Krapkowic.

W marcu Sąd Rejonowy w Strzelcach Opolskich na wniosek kobiety wydał postanowienie, z którego wynikało, że do momentu rozstrzygnięcia sporu boisko ma być zamknięte codziennie po godz. 16. Podczas piątkowego posiedzenia sąd zmienił to postanowienie, wydłużając możliwość korzystania z boiska do godz. 20.30.

Reprezentująca gminę Krapkowice radca prawny Weronika Puciato zaproponowała w piątek, by wyłączyć – za pomocą słupków drogowych – pas na terenie szkoły o szerokości 8 metrów od strony mieszkania skarżącej się na hałasy. Zaproponowała też, by zamontowany w związku z tą sprawą na terenie szkoły monitoring połączony został z monitoringiem Straży Miejskiej, która cały czas miałaby wgląd w to, co dzieje się na terenie szkoły. W związku z tą sprawą wzmocnione mają zostać patrole straży w okolicy szkoły.

Sąd wydłużył możliwość korzystania przez dzieci i młodzież z boiska, zastrzegając m.in., że mają być dopełnione warunki zaproponowane przez pełnomocnika gminy oraz że przestrzegane będą warunki regulaminu szkoły – co zdaniem sądu nie zawsze miało miejsce. Sąd skierował też sprawę do mediacji.

Na piątkowej rozprawie mieszkanka Krapkowic przedstawiła m.in. zdjęcia i nagrane przez nią filmiki, na których widać kilkuosobowe grupki młodzieży chodzące po boisku i grające w koszykówkę albo stojące z rowerami i rozmawiające - czasem podniesionym głosem. Zdaniem skarżącej młodzież „uporczywie” odbija piłką o tablicę do gry w kosza przy próbach rzutów, „złośliwie” odbija ją np. o chodnik. Kobieta mówiła, że zdarzało się też, iż wchodząca tam młodzież piła alkohol, używała wulgaryzmów i strzelała z petard.

Według sędziego Piotra Stanisławiszyna „jest progres w sprawie”, bo gmina podjęła dialog ze skarżącą się na hałasy mieszkanką i w ten sposób „wyciągnęła do niej rękę”. Jak podkreślił sędzia, nie jest tak, jak sprawę przedstawiały media, że kobieta jest przeciwna temu, by dzieci korzystały z boiska „w sposób prawidłowy, zgodny z regulaminem”. W opinii sądu działania mieszkanki Krapkowic – w tym skierowanie sprawy do sądu – to wynik bezsilności na sytuację trwającą od trzech lat i brak reakcji na tę sytuację gminy oraz organów ścigania.

Piątkowe postanowienie uprawomocni się w ciągu siedmiu dni, jeśli pełnomocnik skarżącej się nie złoży zażalenia. Mecenas Paściak w rozmowie z mediami po rozprawie zastrzegła, że nie konsultowała jeszcze wprawdzie postanowienia z klientką, ale w jej opinii „należy rozważyć, czy w związku z tym że kolejna rozprawa jest wyznaczona na 30 czerwca, jest sens składać zażalenie”.

Do czasu kolejnej rozprawy ma się okazać, czy warunki wyznaczone piątkowym postanowieniem sądu będą przez gminę i szkołę respektowane. (PAP)