Projekt założeń do projektu ustawy został przyjęty w maju przez Komitet Stały Rady Ministrów.

Udział polskich sił zbrojnych w operacjach w odległych rejonach świata oraz wypełnianie zobowiązań w ramach NATO i UE wymaga strategicznego transportu powietrznego, tj. na odległość 4 tys. km i więcej - tak potrzebę zmiany przepisów uzasadnia MON, które przygotowało projekt.

Obecne rozwiązania z wykorzystaniem własnego transportu lotniczego i doraźnego wsparcia sojuszników resort uznaje za niezadowalające. Samoloty transportowe polskiego wojska ze względu na zasięg, udźwig i wymiary ładowni pozwalają na przewóz niewielkich grup żołnierzy, lekkiego sprzętu i małych ilości zaopatrzenia. Polska, jako członek umów wielonarodowych, korzysta więc ze strategicznego transportu lotniczego. Należy do programu SAC (Strategic Airlift Capacity), w ramach którego 10 państw NATO i dwa partnerskie wspólnie zakupiły i eksploatują trzy samoloty C-17.

Powszechnie w sojuszu jest też wykorzystanie cywilnych samolotów, które mogą lądować na lotniskach cywilnych. Polska korzysta, (np. przy transporcie wozów bojowych i śmigłowców do i z Afganistanu) z ukraińskich i rosyjskich samolotów An-124 Rusłan, czarterowanych w ramach natowskiego projektu SALIS (Strategic Airlift Interim Solution) - tymczasowego zaspokojenia zapotrzebowania na transport strategiczny.

Wykorzystanie cywilnych samolotów przez wojsko wiąże się jednak z trudnościami. Polskie przepisy dzielą statki powietrzne na cywilne (wpisane do rejestru Urzędu Lotnictwa Cywilnego) i wojskowe (zarejestrowane w MON), a zgodnie z Prawem lotniczym lot cywilnego samolotu lub śmigłowca może się odbywać wyłącznie na lotnisko wpisane do rejestru lotnisk cywilnych. Co do zasady, lądowanie cywilnego statku powietrznego na lotnisku wojskowym nie jest obecnie możliwe. Ta reguła powoduje wątpliwości przy interpretacji przepisów.

Cywilne transportowce wynajęte na potrzeby armii latają do Warszawy, Krakowa i - najczęściej - Wrocławia, gdzie znajdują się lotniska cywilno-wojskowe. Gdy w 2012 r. konieczny był przewóz sprzętu towarzyszącego F-16 udającym się z poznańskich Krzesin na ćwiczenia do USA, ładunek trzeba było najpierw przewieźć z Poznania do Wrocławia. Nowelizacja ma uwolnić resort od takich kłopotów i dodatkowych kosztów.

Nie chodzi przy tym o otwarcie lotnisk wojskowych dla ruchu cywilnego, lecz wprowadzenie generalnej zasady, że cywilne loty na lotniska wojskowe są możliwe - choć każdorazowo taki lot wymaga stosownego zezwolenia. By zapewnić bezpieczną eksploatację cywilnych statków powietrznych, proponuje się, by MON udostępniło dane eksploatacyjne i techniczne danego lotniska do publikacji w zintegrowanym pakiecie informacji lotniczych - jak tego wymagają przepisy lotnictwa cywilnego.

Przygotowując projekt założeń w ubiegłym roku MON szacowało, że przyjęcie proponowanych rozwiązań pozwoli rocznie zaoszczędzić ponad 35 mln zł, m.in. na kosztach eksploatacji statków powietrznych, opłatach nawigacyjnych, lotniskowych i terminalowych, paliwie oraz sprzęcie i operacjach logistycznych. Oprócz transportu ciężkiej techniki wykorzystanie największych cywilnych samolotów transportowych miałoby też ułatwić przewiezienie do kraju wraku Tu-154, który rozbił się w Smoleńsku.(PAP)