"W Prokuraturze Generalnej monitujemy problemy związane z obecną realizacją przetargu, którego efektem jest to, że Poczta Polska nie jest już doręczycielem tego typu wezwań i zawiadomień. W najbliższych dniach, mniej więcej w ciągu tygodnia, być może najdalej w ciągu dwóch, zbierzemy wszystkie doświadczenia z kraju. Usiądziemy wtedy z przedstawicielami Polskiej Grupy Pocztowej, zastanawiając się nad tym, czy nie należałoby w jakiś sposób zmienić tej umowy" - powiedział w czwartek dziennikarzom Seremet pytany o sprawę dostarczania przesyłek sądowych.

Zapewnił, że prokuratura nie lekceważy pojawiających się sygnałów dotyczących problemów z właściwą realizacją dostarczania zawiadomień, ale otrzymuje także sygnały pozytywne, wskazujące na to, że doręczyciele Polskiej Grupy Pocztowej mają możliwości informatyczne śledzenia losów przesyłki, "czego Poczta Polska nie oferowała".

Do końca zeszłego roku sądy i prokuratury za pośrednictwem Poczty Polskiej doręczały swe pisma - wezwania dla stron i świadków, odpisy wyroków, apelacje i inne dokumenty. Od nowego roku dostarczaniem tej korespondencji zajmuje się Polska Grupa Pocztowa (PGP). Na ryzyko związane ze zmianami w dostarczaniu przesyłek wskazywały m.in.: Naczelna Rada Adwokacka i Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury.

We wtorek, z zawiadomienia Poczty Polskiej, Prokuratura Okręgowa w Krakowie wszczęła śledztwo w sprawie przetargu na dwuletnią obsługę korespondencji z sądów i prokuratur. Dotyczy ono "złożenia w celu uzyskania zamówienia publicznego nierzetelnego pisemnego oświadczenia w zakresie dotyczącym wymogów stawianych przez zamawiającego".

W środę minister sprawiedliwości Marek Biernacki przypomniał, że w zeszłym tygodniu skierował pismo do Urzędu Komunikacji Elektronicznej w sprawie kontroli wykonywania tych usług. Resort sprawiedliwości zaznacza również, że dopiero za kilka miesięcy będzie można w pełni miarodajnie ocenić, jak funkcjonuje system doręczeń, natomiast o wszystkich wpływających do MS skargach został poinformowany UKE.

Kontrakt na dostarczanie przesyłek sądowych wart jest prawie pół miliarda zł - oferta PGP okazała się tańsza od oferty Poczty Polskiej mniej więcej o 80 mln zł. W umowie zakontraktowano doręczenie 100 mln przesyłek, średnio ponad 4 mln listów, paczek oraz przesyłek kurierskich w obrocie krajowym i zagranicznym miesięcznie. Aby obsłużyć kontrakt, PGP podpisała umowę z Ruchem oraz InPostem, które mają udostępnić swe kioski, agencje i inne punkty awizacyjne (np. w salonach i sklepach o różnych branżach) oraz system dystrybucyjny.

PGP zapewniała, że wraz z InPostem i Ruchem "oferują gotowość operacyjną w związku z realizacją kontraktu". Wskazywała, że usługa jest wykonywana z wykorzystaniem 7543 placówek, z których 5726 otwartych jest w soboty, zaś 613 także w niedziele. PGP zaznaczała też, że sprawa przetargu została wnikliwie zbadana przez Centrum Zakupów dla Sądownictwa oraz KIO, zaś zarzuty Poczty Polskiej "to całkowita desperacja". (PAP)