Zarzuty dotyczą jego roli w aktach powyborczej przemocy, w wyniku których zginęło prawie półtora tysiąca ludzi., a 600 tys. musiało opuścić swe domy. Według prokuratury polityk miał wspierać bojówki swego własnego plemienia Kikuju, walczące o władzę z ludami Luo i Kalendżin.
Chodzi o podjęcie decyzji, co dalej z toczącą się sprawą. Prokurator MTK jest zdania, że należy ją odroczyć, natomiast obrona domaga się jej zakończenia. W związku z tym przed Trybunałem po raz pierwszy w historii pojawił się prezydent Kenii oskarżany przez trybunał o popełnienie zbrodni przeciwko ludzkości.
Więcej>>>>