"Są terminy konstytucyjne i oczywiście pan prezydent będzie działał tak, jak będzie uważał za stosowne. Celowo tak pracowaliśmy, żeby ustawa była możliwie prosta, tzn. można się nie zgadzać z jej założeniami. Rozumiem, że są opory, natomiast nie można udawać, że się nie rozumie tego, co jest w niej zawarte. Ona nie jest skomplikowana. Nie ma obawy, że dużo czasu zajmie szczegółowa analiza jej zapisów. Prezydent miał dużo czasu, w rozmowach także ze mną wielokrotnie, żeby wypracować sobie opinię na temat tej ustawy, więc mam nadzieję, że nastąpi to szybko" - powiedział premier na spotkaniu z polskimi dziennikarzami w poniedziałek wieczorem w Ottawie.
Tusk podkreślił, że zdaje sobie sprawę, że szybkie podpisanie ustawy może nie zapobiec protestom w czasie Euro 2012. "Nie sądzę, że jeśli ktoś planuje protesty przed Euro 2012, to z nich zrezygnuje dlatego, że prezydent podpisze lub nie podpisze tej ustawy. Ale mam nadzieję, że ten proces zakończymy tak szybko, jak to możliwe, bez gwałcenia procedur, i dlatego nie ukrywam, że liczę tutaj na pana prezydenta" - dodał.
(ks/pap)