Swoją pierwszą wizytę zagraniczną Morawiecki rozpoczął od spotkania w Brukseli z szefami rządów państw Grupy Wyszehradzkiej. Następnie wraz z premierami krajów V4 rozmawiał z premierem Włoch Paolo Gentilonim i szefem KE Jean-Claude'em Junckerem. W trakcie spotkania kraje Grupy Wyszehradzkiej zapowiedziały przekazanie 35 mln euro na wsparcie Włoch w projektach mających na celu powstrzymanie nielegalnej migracji z Libii.

Morawiecki, nawiązując do tematu spotkania, określił kwestię migracji jako "gorący kartofel" i temat, co do którego nie ma pełnej zgody. Jak jednak zaznaczył, członkowie V4 uzgodnili swoje wspólne stanowisko i przekazali je przewodniczącemu KE i premierowi Włoch. Jak relacjonował szef polskiego rządu, stanowisko to spotkało się z bardzo dobrym odbiorem.

Czytaj: Premier: uruchomienie art. 7 traktatu UE wobec Polski byłoby niesprawiedliwe>>

"Cieszę się, że w tym kontekście przewodniczący Rady Europejskiej (Donald Tusk) zaczyna mówić w taki sposób jak Polska" – oświadczył Morawiecki. Dodał, że Polska chce pomagać ludziom, których dotknęła wojna, ale na miejscu, bo pomoc tam jest bardziej efektywna.

Morawiecki przypomniał, że Polska przeznaczyła 50 mln euro na współpracę w ramach Europejskiego Banku Inwestycyjnego i ponad 7 mln euro na współpracę głównie w Północnej Afryce, m.in. w Libii. Jak ocenił, przynosi to wymierne efekty, m.in. poprzez zmniejszenie emigracji z Afryki Północnej do Włoch o 70 proc. w drugim półroczu 2017 r. "Pomaganie tam w dyslokacji, w ulokowaniu uchodźców w różnych cywilizowanych miejscach, możliwych do życia, daje pierwsze bardzo poważne, pozytywne rezultaty" - stwierdził.

Premier podkreślił, że kolejny z ważnych tematów szczytu to Brexit, a kompromis, który zostanie prawdopodobnie osiągnięty, będzie "bardzo dobry z obu stron". Jak dodał, polskie postulaty, w tym troska o polskich obywateli w Wielkiej Brytanii podparta regulacjami o równym traktowaniu pod względem m.in. przywilejów socjalnych, zostały uwzględnione.

Morawiecki zaznaczył również, że o kwestii strategicznej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności UE (PESCO) będzie rozmawiał m.in. z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem w piątek. Jak dodał, Polska deklaruje współpracę w ramach PESCO, która odpowiada polskim interesom, choć - podkreślił - głównym gwarantem bezpieczeństwa jest dla Polski NATO i przede wszystkim sojusz ze Stanami Zjednoczonymi.

Premier, nawiązując do kwestii strefy euro, która będzie jednym z tematów drugiego dnia, ocenił, że strefa ta wciąż zmaga się z kryzysem. Jak podkreślił, Polska obserwuje działania w strefie i chce, żeby była ona w jak najlepszej kondycji. Wśród problematycznych kwestii w strefie euro wymienił m.in. jednolitą stopę procentową, która - jak ocenił - na północy Europy mogłaby być wyższa, a niższa m.in. w Hiszpanii, Grecji i Portugalii. Morawiecki oświadczył też, że Polska prowadzi rozmowy o unii bankowej i innych filarach strefy euro, oraz zadeklarował, że Polska chce odgrywać rolę stabilizującą w gospodarce europejskiej.

Na pytanie, czy podczas szczytu zostanie poruszony temat wejścia Polski do strefy euro, szef rządu odparł, że dziś nie ma dyskusji na ten temat, a w trakcie szczytu poruszona zostanie sprawa stabilności strefy. Morawiecki dodał, że przed Polską "jest jeszcze daleka droga do osiągnięcia bardziej realnej konwergencji z twardym rdzeniem strefy euro".

W trakcie konferencji szef polskiego rządu pytany o toczący się przed Trybunałem Sprawiedliwości UE spór między Komisją Europejską a Polską ws. Puszczy Białowieskiej oświadczył, że Polska będzie respektować ostateczny wyrok TSUE po wyczerpaniu całej ścieżki obowiązującej w procesie wydawania decyzji przez Trybunał. Wcześniej taką deklarację Morawiecki złożył w swoim expose we wtorek.

Podkreślił, że "spójność prawa europejskiego i jego stosowanie" są dla Polski "wartością bardzo istotną". Szef rządu wyraził ponadto ufność, że w trakcie obecnej fazy dyskusji z Trybunałem "różne głosy eksperckie mogą jeszcze różnych ludzi przekonać". "Jednak dla nas spójność prawa europejskiego i jego stosowanie, kompetencje ujęte w traktacie, w ramach tzw. acquis communautaire (dorobku prawnego Unii), są wartością bardzo istotną i oczywiście będziemy przestrzegać wyroku ETS po wyczerpaniu tej całej ścieżki, która obowiązuje w procesie wydawania decyzji" - zapewnił.

Ostatecznego rozwiązania toczącego się przed TSUE sporu między Komisją Europejską a Polską o sposób ochrony puszczy można spodziewać się w ciągu kilku miesięcy.

Morawiecki pytany o reformy polskiego wymiaru sprawiedliwości i prowadzoną przez Komisję Europejską procedurę ochrony praworządności w sprawie Polski powiedział, że w trakcie piątkowej rozmowy z prezydentem Francji będzie chciał nawiązać do historii reformy wymiaru sprawiedliwości we Francji po upadku rządu Vichy.

"Opowiem o tym prezydentowi Macronowi, który na pewno jeszcze lepiej ode mnie zna tę historię. Może zrozumie, że nie bardzo mi się podoba to, że sędziowie ze stanu wojennego siedzą cały czas jeszcze w składzie SN, dzisiaj" - mówił.

"Może odczyta pewne analogie do sędziów z czasów marszałka (Philippe'a) Petaina, może trochę to do niego trafi. Będziemy rozmawiać, a co do dalszych losów procedury (ws. praworządności - PAP), zobaczymy, jak to będzie" - dodał szef polskiego rządu.

Morawiecki podkreślił, że będzie także przekonywał Macrona do złagodzenia obecnych ustaleń ws. nowelizacji dyrektywy o pracownikach delegowanych.

Premier zaznaczył również, że na marginesie spotkania szefów rządów i państw UE będzie też rozmawiał z przewodniczącym Komisji Europejskiej.

Szef polskiego rządu w czwartek weźmie udział w pierwszym dniu unijnego szczytu, podczas którego zainaugurowane zostanie PESCO oraz dyskutowane będą m.in. sprawa migracji, przedłużenia sankcji wobec Rosji oraz przeniesienia przez USA ambasady w Izraelu do Jerozolimy. Drugiego dnia szczytu Morawiecki będzie uczestniczył w dyskusji szefów państw i rządów UE dotyczącej m.in. strefy euro oraz Brexitu. Morawiecki spotka się także na marginesie szczytu z szefową brytyjskiego rządu Theresą May.

Z Brukseli Mateusz Roszak, Łukasz Osiński (PAP)