Najczęściej unijne prawo uchwalane jest w drodze tzw. zwykłej procedury ustawodawczej (nazywanej też procedura współdecydowania), w której PE dzieli władzę po równo z radą ministrów państw UE. Tę procedurę stosuje się dziś w odniesieniu do przepisów dotyczących 85 dziedzin polityki UE. Może obejmować ona trzy kolejne czytania.

Podobnie jak w parlamentach krajowych, także w europarlamencie działają zajmujące się określonymi dziedzinami komisje, które w pierwszej kolejności zajmują się projektami aktów prawnych przedłożonymi przez Komisję Europejską. KE jest jedyną instytucją unijną, która ma prawo inicjatywy ustawodawczej.

W odpowiedniej komisji PE powstaje projekt sprawozdania na temat proponowanych przepisów, opracowany przez wyznaczonego europosła sprawozdawcę. Każdy eurodeputowany może zgłosić poprawki do projektu tekstu, dlatego na tym etapie prac członkowie PE próbują wprowadzić zapisy zgodne ze stanowiskiem swoim, swoich krajów, partii czy nawet grup interesu.

Po głosowaniu w komisji nad sprawozdaniem i poprawkami, projekt trafia pod obrady całego PE, który może odrzucić projekt, wprowadzić do niego zmiany, bądź też przyjąć bez zmian. Tak zostaje określone stanowisko PE w pierwszym czytaniu, które przekazywane jest Radzie UE, czyli przedstawicielom rządów państw członkowskim.

Rada może zatwierdzić stanowisko PE, a wtedy akt ustawodawczy zostaje przyjęty, lub też przyjąć własne stanowisko w pierwszym czytaniu (decyzje zapadają najczęściej kwalifikowaną większością głosów), które zostaje następnie przesłane Parlamentowi do drugiego czytania.

Od wejścia w życie Traktatu z Amsterdamu (w 1999 r.) możliwe jest zakończenie zwykłej procedury ustawodawczej już w pierwszym czytaniu. Aby umożliwić taki wczesny kompromis czasem dochodzi do nieformalnych kontaktów między przedstawicielami PE, Rady i Komisji Europejskiej, co ma zapewnić, że poprawki europarlamentu będą potem do zaakceptowania przez rządy państw Unii.

W pierwszym czytaniu ani PE ani Rada UE nie są związane terminami. Jednak gdy dochodzi do drugiego czytania, europarlament ma trzy miesiące (z możliwością przedłużenia do czterech) na podjęcie działań. W trakcie prac w komisji PE oraz debaty plenarnej nie można już zgłaszać dowolnych poprawek do projektu przekazanego przez Radę, a jedynie takie, które mają na celu przywrócenie wcześniejszego stanowiska PE (z pierwszego czytania), osiągnięcie kompromisu z Radą, uwzględnienie nowych faktów czy sytuacji prawnej albo też zmianę fragment tekstu dodanego przez Radę do projektu Komisji Europejskiej.

Jeśli PE odrzuci stanowisko Rady UE (wniosek o odrzucenie może zgłosić właściwa komisja PE, grupa polityczna lub 40 posłów), to cała procedura ustawodawcza zostaje zakończona. Tak zdarzyło się np. w 2005 r., kiedy do europosłowie odrzucili projekt dyrektywy dotyczącej patentów na oprogramowanie komputerowe.

PE może przyjąć stanowisko rządów państw UE bez zmian albo też wprowadzić do niego poprawki, które wymagają poparcia bezwzględną większością głosów. Jeżeli zaś europosłowie nie zdążą podjąć żadnej decyzji w terminie, to za przyjęty uważa się akt prawny w kształcie zaproponowanym przez Radę.

Po drugim czytaniu w PE stanowisko europosłów znów trafia do Rady. Jeśli rządy krajów UE to stanowisko zaakceptują, to akt prawny zostaje przyjęty. W praktyce często tak się dzieje dzięki podejmowanym już wcześniej, przed głosowaniem PE, nieformalnym trójstronnym negocjacjom między europarlamentem, Radą i Komisją Europejską, w trakcie których uzgadnia się kompromisowy kształt przepisów.

Jeśli jednak do kompromisu nie dojdzie i rządy odrzucą poprawki europosłów, to zwołuje się komitet pojednawczy, złożony z przedstawicieli wszystkich państw UE oraz takiej samej liczby europosłów. Komitet ma maksymalnie osiem tygodni na wypracowanie porozumienia. Jeśli to się nie uda, akt prawny upada. Gdy porozumienie zostaje osiągnięte, to wspólny projekt przekazywany jest pod ostateczne głosowanie (w trzecim czytaniu) w Radzie i PE, by zatwierdzić osiągnięty kompromis.

W przypadku niektórych unijnych aktów prawnych wymagana jest jedynie zgoda europarlamentu, bez konieczności zatwierdzenia przez Radę UE. Dotyczy to umów międzynarodowych zawieranych przez UE, umów stowarzyszeniowych, przystąpienia nowych państw do UE, a także wszczęcia postępowania wobec kraju UE, który poważnie narusza zasady demokracji i rządów prawa.

Europosłowie mają także prawo weta jeśli chodzi o przyjęcie wieloletniego budżetu Unii. Chociaż nie mogą wprowadzać do niego poprawek, to rządy państw UE muszą liczyć się ze zdaniem PE, nie chcąc ryzykować odrzucenia budżetu. Tak było w 2013 r. w trakcie prac nad wieloletnimi ramami finansowymi dla UE na lata 2014-2020. PE wymusił na rządach wprowadzenie pewnych nowych zasad dotyczących wieloletniego budżetu, a także wyłożenie na stół dodatkowych 11 mld euro, aby załatać dziurę w budżecie na 2013 r. Europarlament ma również decydujący głos przy uchwalaniu rocznych budżetów Unii.

Z Brukseli Anna Widzyk (PAP)