Przedstawicielka OBWE ds. wolności mediów Dunja Mijatović podkreśliła, że jest zaniepokojona inspekcjami zarządzonymi przez prezydenta Władimira Putina na mocy nowych przepisów nakazujących organizacjom pozarządowym (tzw. NGO) zarejestrowanie się jako "zagraniczni agenci", jeśli są finansowane z zagranicy.

"Wszelkie akcje zmierzające do zastraszenia (organizacji) i ingerencji w ich pracę mogą odbić się na wolności mediów i mieć odstraszający wpływ na obrońców wolności mediów" - zaznaczyła. Mijatović zaapelowała następnie do rosyjskich władz o umożliwienie NGO "dalszej działalności w dziedzinie wolności mediów".

Kontrole i przeszukania w organizacjach pozarządowych w Rosji zaczęły się po lutowym przemówieniu Putina skierowanym do Federalnej Służby Bezpieczeństwa. Putin wezwał FSB do skupienia uwagi na grupach finansowanych z zagranicy. Po powrocie na Kreml w maju 2012 roku Putin podpisał ustawy, zaostrzające kontrolę nad organizacjami pozarządowymi.

Pod koniec marca Putin nazwał "rutynowymi" kontrole dokonywane przez prokuraturę w biurach organizacji pozarządowych.

W lutym przeprowadzono rewizje w ok. 2 tys. organizacji pozarządowych działających w Rosji, w tym w wielu zajmujących się obroną praw człowieka i walczących z korupcją. Przeszukano biura m.in. Memoriału, Amnesty International, Human Rights Watch i Transparency International. Skontrolowano również zajmujący się nauczaniem języka francuskiego ośrodek Alliance Francaise.

Przeszukania w siedzibach NGO działających w Rosji wywołały krytykę społeczności międzynarodowej. Francja i Niemcy wezwały rosyjskich dyplomatów w celu wyjaśnienia przyczyn kontroli, a UE, USA i Wielka Brytania wyraziły zaniepokojenie.