"Odłożymy to, zapewne, do lepszych czasów" - powiedziała cytowana przez agencję BNS inicjatorka jednego z projektów ustaw Irena Sziauliene z sejmowej frakcji socjaldemokratycznej.

Jej zdaniem lepiej jest zająć się sprawą pisowni nazwisk po zbliżających się wyborach majowych: prezydenckich na Litwie oraz do Parlamentu Europejskiego. (Litwini wybierają prezydenta 11 maja, a europosłów tego samego dnia co Polska - 25 maja).

Posłanka Sziauliene powiedziała, że po wyborach napięcie polityczne opadnie, a obecnie nawet samo wniesienie projektów mogłoby wywołać oskarżenia o zdradę języka litewskiego.

Kwestia pisowni nazwisk polskich na Litwie jest od lat jednym z najbardziej drażliwych problemów w stosunkach polsko-litewskich. Wprowadzenie pisowni nazwisk polskich na Litwie i litewskich w Polsce z użyciem wszelkich znaków diakrytycznych przewiduje traktat polsko-litewski z 1994 roku. Rządząca obecnie na Litwie koalicja centrolewicowa zobowiązała się do przyjęcia ustawy zezwalającej na oryginalną pisownię polskich nazwisk w litewskich dokumentach.(PAP)

mmp/ mc/