Projekt nowelizacji tegorocznego budżetu rząd przyjął we wtorek. Zwiększa on deficyt budżetowy o około 16 mld zł wobec 35,6 mld zł zapisanych w ustawie. W projekcie przyjęto, że po zmianach dochody budżetu państwa wyniosą w tym roku 275 mld 729 mln 440 tys. zł, a wydatki sięgną 327 mld 294 mln 440 tys. zł. W efekcie deficyt wyniesie 51 mld 565 mln zł.

Ograniczenie wydatków budżetowych w projekcie nowelizacji wynosi 7,656 mld zł wobec wcześniej zapowiadanych przez przedstawicieli rządu 8,5-8,6 mld zł. Dochody budżetowe w tym roku mają być niższe niż zapisano w ustawie o około 23,7 mld zł. Największe cięcia mają objąć resorty: obrony narodowej (3 mld 146 mln zł), transportu (1 mld 12 mln zł) i finansów (900 mln zł).

Projekt skrytykowała cała opozycja, zarzucając rządowi kreatywną księgowość, niekompetencję i brak pomysłu na walkę z kryzysem. Ostrzegała przy tym, że obecne działania rządu doprowadzą do zapaści finansów publicznych. SLD i SP zażądały w tym tygodniu odwołania wicepremiera i ministra finansów Jacka Rostowskiego.

Spekulacje o możliwej dymisji szefa MF pojawiają się zresztą od kilku tygodni - informowały o niej agencja Reuters i radio RMF FM. Premier Donald Tusk nazwał je jednak w środę plotkami. Tego samego dnia wieczorem "Newsweek" podał, że Rostowski sam złożył rezygnację. Tusk natychmiast zdementował informację tygodnika na Twitterze.