Na antenie rozgłośni RTL Valls powiedział, że "podatki stały się niemożliwe do uniesienia dla klasy robotniczej i średniej". Nie sprecyzował jednak, jakiej wartości miałyby to być obniżki i od kiedy miałyby zacząć obowiązywać. Nie wskazał również, jak miałyby się one do niedawno ogłoszonych obniżek podatków.

W ocenie premiera wzrost poparcia dla skrajnie prawicowego Frontu Narodowego i jego wygrana w eurowyborach są reakcją wyborców na podwyżki podatków w ostatnich latach.

"Dopóki bezrobocie nie spadnie, siła nabywcza nie wrośnie, a podatki nie zostaną obniżone, Francuzi nam nie uwierzą" - podkreślił Valls, który w kwietniu stanął na czele rządu po przegranej socjalistów w marcowych wyborach samorządowych.

Już tydzień przed wyborami do Parlamentu Europejskiego Valls zapowiedział zniesienie podatku dochodowego dla 3 mln obywateli. Opozycja oskarżyła wówczas rząd o "kupowanie głosów".

Zobacz: Rząd Francji przez eurowyborami zapowiada ulgi podatkowe >>

Po miażdżącym zwycięstwie skrajnie prawicowego Frontu Narodowego w eurowyborach w poniedziałek rano odbywa się nadzwyczajne posiedzenie rządu w Pałacu Elizejskim, mające - jak to ujęto w komunikacie - "wyciągnąć wnioski z eurowyborów". "Potrzeba czasu (...). Nie chodzi o to, żeby opuszczać gardę, wyrzekać się odpowiedzialności, pozostawić miejsce skrajnej prawicy" - oświadczył premier.

Z ostatnich zapowiedzi rządu wynika, że zniesieniem podatku od dochodu zostanie objętych 1,8 mln gospodarstw domowych o najniższych dochodach (ok. 3 mln osób). Nowe ulgi podatkowe będą kosztować skarb państwa około miliard euro rocznie. Kwota ta ma zostać sfinansowana dzięki bardziej skutecznej walce z oszustwami podatkowymi.

W przyszłym roku podatku zatem nie zapłacą osoby o zarobkach na poziomie krajowej płacy minimalnej, czyli nieprzekraczających 14 tys. euro rocznie dla osoby samotnej, 28 tys. dla rodziny dwuosobowej czy 38 tys. dla rodziny z trojgiem dzieci. Ponadto rząd zamierza obniżyć podatki emerytom. Tym samym w przypadku emerytur do 1 200 euro miesięcznie podatek dochodowy spadnie z 1000 do ok. 300 euro na rok.

W latach 2010-12 centroprawica podwyższyła podatki o 30 mld euro, lewica przez ostatnie dwa lata o tyle samo. Zdaniem Vallsa nadmierne podatki zabijają konkurencyjność francuskiej gospodarki.(PAP)

cyk/ kar/