W Warszawie rozpoczęła się dwudniowa międzynarodowa konferencja Youth Engagement Summit, poświęcona problemom związanym ze stanem czytelnictwa.
Konferencję otworzyła debata "Co zrobić, żeby dzieci czytały?", w której udział wzięli m.in.: minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, była minister edukacji Krystyna Szumilas, minister kultury Bogdan Zdrojewski, przedstawiciel Komisji Europejskiej Jan Truszczyński, dyrektor generalny ds. edukacji i kultury UE Jeanne-Emmanuelle Hutin oraz Adam Michnik.
Uczestnicy panelu zgodzili się, że umiejętność czytania ze zrozumieniem jest jednym z głównych warunków uczestniczenia w kulturze i życiu publicznym. Uznali ponadto, że nawyki czytelnicze powinny być wpajane dziecku przez rodzinę i szkołę.
Organizatorzy imprezy przedstawili dane dotyczące stanu i trendów czytelnictwa w Polsce, zebrane przez Bibliotekę Narodową w 2012 r. Wynika z nich, że 61 procent Polaków nie przeczytało w ciągu roku ani jednej książki. Tylko 11 procent Polaków czyta więcej niż 6 książek rocznie. Według badań, najwięcej książek czytają kobiety, uczniowie, a także dzieci, pochodzące z rodzin osób dobrze wykształconych. Według badań Komisji Europejskiej nad kompetencją czytania, 20 procent 15-latków i dorosłych w Europie nie umie płynnie czytać.
"W naszej części Europy kontakt ze słowem pisanym jest czymś fundamentalnym. Naszego kraju przez 123 lata nie było na mapie świata. Nie mieliśmy rządu, parlamentu, wojska i dyplomacji, ale mieliśmy literaturę. Ona pozwoliła nam przetrwać lata zniewolenia i ukonstytuować się jako nowoczesny naród. - powiedział Adam Michnik, otwierając konferencję. - Mówi się czasem, że są narody, które wymyślają swoją literaturę; ale są też literatury, które wymyślają swoje narody. W Polsce mieliśmy do czynienia ze spotkaniem w połowie drogi: trochę naród wychowywał swoją literaturę, trochę literatura uformowała nasz naród, na dobre i na złe. Wytworzyła polski zmysł wolności, pluralizmu i nie pokory".
Podczas debaty zastanawiano się, czy nie należy pogodzić się z faktem, że czytelnictwo pozostanie domeną mniejszości.
"Nie godzę się na to, by młodzież czytała jedynie krótkie teksty i byśmy nie budowali w niej miłości do lektury. Podstawa programowa, sposób uczenia i układania listy lektur nastawiona jest na to, by uczyć młodzież czytania ze zrozumieniem, by wypracować tę podstawową kompetencję" - mówiła Krystyna Szumilas.
Zdaniem ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego czytanie poszerza sposób interpretacji i rozumienia świata. Podkreślał także rolę aspektów ekonomicznych w kształtowaniu się czytelnictwa. "Fiskalizacja dostępu do lektury ma ogromne znaczenia dla uczestnictwa w kulturze. Najbardziej ucieszyłoby mnie, gdyby program rozwoju czytelnictwa powstał nie w ministerstwie kultury, tylko w ministerstwie finansów. Społeczeństwo, które czyta jest wydajniejsze, jest źródłem sukcesu finansowego i gospodarczego, jest bardziej kreatywne. W polityce państwa i Europy podatki powinny być najniższe na te produkty, na którym państwu powinno zależeć, aby się rozwijały: gazety, książki, audiobooki" - przekonywał.
Minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska uważa, że kanon lektur szkolnych powinien być elastyczny, by zainteresować uczniów książkami. Podkreślała także konieczność łatwego dostępu do lektur oraz rolę nauczyciela jako "przewodnika" po literaturze.
"Elastyczność potrzebna jest przede wszystkim we wczesnych latach kształcenia (...). Na tym pierwszym etapie powinno się podawać takie książki, żeby zachęcić uczniów do czytania. Niektóre lektury po prostu zniechęcają. Należy pokazać, że książka to nie jest przymus, tylko przyjemność, z której można czerpać korzyści. Na samym końcu jednak, przy maturze, musi obowiązywać kanon lektur" - powiedziała.
Konferencję Youth Engagement Summit 2013 organizują "Gazeta Wyborcza" wraz z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Gazet i Wydawców Prasy (World Association of Newspapers and News Publisher). Odbywa się ona w ramach akcji "Czytamy w Polsce", którą honorowym patronatem objęła małżonka prezydenta Anna Komorowska.