Napolitano złożył we wtorek w Rzymie wieniec przed pomnikiem ofiar wypadków w pracy.

Podczas uroczystości z okazji święta 1 Maja w Pałacu Prezydenckim na Kwirynale szef państwa podkreślił w przemówieniu, że konieczne kroki na rzecz wzrostu gospodarczego nie przekreślają dyscypliny finansowej. "Poczyniony postęp pozwolił uniknąć katastrofalnego ryzyka”- mówił Napolitano, odnosząc się do antykryzysowych działań rządu Mario Montiego.

Prezydent zwrócił uwagę również na to, że kryzys wymaga współpracy sił społecznych i politycznych. "Obecnie niemożliwy jest wyniszczający i paraliżujący konflikt między nimi, podziały w imię partykularnych interesów" - dodał włoski prezydent. Ostrzegł, że "każda postawa obrony i nostalgii za przeszłością jest skazana na porażkę", ponieważ "Europa naraziłaby się w ten sposób na ryzyko zepchnięcia na margines historii” - podkreślił.

Zdaniem Napolitano "nie ma alternatywy dla realizacji reform strukturalnych” oraz pełnego determinacji dążenia do równowagi w finansach państwa i likwidacji długu publicznego.

Prezydent wyznał, że jest poruszony falą samobójstw we Włoszech na tle kryzysu. Wyraził też przekonanie, że nie można obarczać banków i rynków finansowych całą winą za obecny kryzys finansowy w Europie.

Minister pracy Elsa Fornero, współautorka najważniejszych reform rządu Montiego, czyli reformy systemu emerytalnego i rynku pracy, powiedziała we wtorek, że tegoroczny 1 Maja "nie jest pięknym świętem", przede wszystkim z powodu bezrobocia.

W cieniu kryzysu i braku pracy w Rieti w środkowych Włoszech odbyły się główne obchody Święta Pracy z udziałem liderów trzech największych central związkowych, Cgil, Cisl i Uil. Zaapelowali oni z tej okazji o obniżenie podatków dla ludzi pracy i emerytów oraz o natychmiastowe rozwiązanie problemu bezrobocia wśród młodzieży, którego wskaźnik wynosi 33 procent.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

sw/ akl/ ap/