Decyzja o zakończeniu pierwszego od 25 lat strajku nauczycieli trzeciej co do wielkości metropolii USA zapadła we wtorek po południu czasu lokalnego na walnym zgromadzeniu 800 delegatów związku zawodowego Chicago Teachers Union (CTU), który w swoich szeregach skupia ponad 29 tys. pedagogów i personelu pomocniczego.

Związkowcy zgodzili się podpisać porozumienie osiągnięte w ubiegły piątek w negocjacjach z chicagowskim kuratorium. Ponad 350 tys. dzieci w środę będzie mogło po siedmiodniowej przerwie w nauce powrócić do szkół.

Pierwszy od 1987 r. strajk nauczycieli w Chicago rozpoczął się w 10 września. Związkowcy nie mogli od miesięcy dojść do porozumienia z władzami miasta w sprawie reform systemu oświaty forsowanych przez burmistrza miasta Rahma Emanuela, byłego szefa kancelarii Białego Domu.

"Powiedzieliśmy, że nie jesteśmy w stanie rozwiązać wszystkich problemów (...), ale nadszedł czas na zawieszenie strajku" - powiedziała we wtorek przewodnicząca związku CTU Karen Lewis. Dała do zrozumienia, że porozumienie w negocjacjach z kuratorium CPS dotyczące kontraktów zatrudniania nauczycieli nie jest idealne, ale najlepsze jakie udało się uzgodnić. Główne punkty sporu pomiędzy dotyczyły podwyżek płac, systemu oceny pracy nauczycieli oraz ich zwolnień. Strajkujący związkowcy podkreślali, że walczą też o poprawę warunków w szkołach.

Pierwsze posiedzenie zgromadzenia delegatów związku CTU odbyło się w niedzielę, ale nie zapadła na nim decyzja w sprawie zawieszenia strajku. Dzień później burmistrz Chicago Rahm Emanuel zwrócił się do sądu o interwencję w tej sprawie. Władze miasta w złożonym pozwie utrzymywały, że dalsze prowadzenie strajku byłoby niezgodne z prawem stanu Illinois. Podkreślano, że strajk naraża bezpieczeństwo i zdrowie ponad 350 tysięcy uczniów miejskich szkół publicznych.

Decyzja o zakończeniu strajku nauczycieli została z dużą ulgą przyjęta przez rodziców, którzy z dnia na dzień musieli organizować opiekę dla swoich dzieci. Z sondażu przeprowadzonego dla gazety "Chicago Sun-Times" w pierwszym dniu strajku nauczycieli - 10 września - wynikało, że 47 proc. mieszkańców Chicago popierało go, przeciwnych było 39 proc. ankietowanych a 14 proc. nie miało w tej sprawie opinii.

Chicagowski okręg szkolny zaliczany jest do trzeciego co do wielkości w całych Stanach Zjednoczonych. Tamtejsze kuratorium szacuje, że do 675 szkół publicznych uczęszcza około 400 tys. dzieci. Część tych placówek to szkoły społeczne, których nauczyciele nie przystąpili strajku.

W latach 1969 - 1987 chicagowscy nauczyciele odchodzili od pracy co najmniej dziewięć razy. Po raz ostatni w październiku 1987 r. szkoły były zamknięte przez 19 dni.

Z Chicago Joanna Trzos (PAP)

tos/ zab/