Skalę problemu pokazują wypłaty z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, na który składają się wszyscy pracodawcy. W ubiegłym roku FGŚP wypłacił świadczenia dla niemal 35 tysiąca pracowników z ponad tysiąca firm. Większość tych wypłat stanowiły wynagrodzenia i odprawy, których nie były w stanie uregulować niewypłacalne firmy. Co istotne za 2013 rok FGŚP przekazał świadczenia o 30 proc. wyższe niż przewidziano to początkowo w planach Funduszu.

Zobacz także: Projekt nowego Prawa restrukturyzacyjnego już w Sejmie

Sytuacja pracowników tracących zatrudnienie z powodu upadłości pracodawcy jest tym trudniejsza, że po bankructwie firmy w jednym czasie pracy szuka duża grupa osób o podobnych kwalifikacjach. Co gorsza upadłość dużego zakładu pociąga za sobą często problemy podwykonawców działających w tej samej branży.

Najistotniejszą zmianą, która może zahamować ten efekt domina bankructw, jest proponowana w nowej ustawie likwidacja pierwszeństwa zaspokajania wierzytelności publiczno-prawnych. Do tej pory w pierwszej kolejności z majątku upadającej firmy spłacani byli pracownicy, następnie ZUS i urząd skarbowy, a dopiero na końcu pozostali wierzyciele - czyli firmy. Przez to właśnie upadłość dłużnika pociągała za sobą tak często upadłości jego usługodawców i podwykonawców. Dawało to efekt gwałtownego skumulowania liczby bezrobotnych z danej branży na rynku, przez co znalezienie zatrudnienia dla tych osób stawało się szczególnie trudne. Według nowego projektu pierwszeństwo w wypłatach od upadającego dłużnika będą miały wynagrodzenia dla pracowników i ich składki ZUS.

Drugą zmianą, która powinna ograniczyć łańcuszek upadłości jest stworzenie bezpłatnego, dostępnego przez internet rejestru firm znajdujących się w restrukturyzacji lub w upadłości. Dzięki temu zwłaszcza małe podmioty mogą ustrzec się ryzykownych kontraktów".

(PAP)