Jak mówił podczas obrad komisji wiceminister pracy Jacek Męcina, powodem wniesienia wniosku jest pogarszająca się sytuacja na rynku pracy.

Posłowie PiS mówili podczas obrad komisji, że uruchomienie tej pomocy następuje za późno, a wsparcie jest za małe. "Kwota ta powinna wynosić ok. 1 mld zł, aby to coś dało" - powiedział Henryk Kowalczyk(PiS).

W ubiegłym tygodniu poinformowano, że minister finansów Jacek Rostowski zgodził się na uruchomienie 500 mln zł z Funduszu Pracy, o co wnioskował szef Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz. Aby pieniądze zostały przekazane na aktywizację bezrobotnych - jak chce MPiPS - potrzebna była jeszcze pozytywna opinia sejmowej komisji finansów.

Resort pracy chce, by 500 mln zł z FP uruchomiono jeszcze w sierpniu. Według ministerstwa pozwoli to utrzymać bezrobocie na koniec roku poniżej 13 proc.

"Te pieniądze są bardzo potrzebne w tym momencie na rynku pracy" - mówił niedawno Kosiniak-Kamysz. Wskazał, że uruchomienie tych środków pozwoli na zaktywizowanie około 80 tys. osób. Zaznaczył, że duża część pieniędzy zostanie przeznaczona na wsparcie osób do 30. roku życia.

Wniosek o uruchomienie dodatkowych 500 mln zł z Funduszu Pracy na walkę z bezrobociem minister pracy złożył do szefa resortu finansów na początku lipca. (PAP)

rbk/ pad/