"W każdej szanującej się redakcji oceny dziennikarza, tak pod względem merytorycznym, jak i warsztatowym, dokonuje jej kierownictwo. Zastępowanie ich protezami w postaci testów przeprowadzanych przez firmę zewnętrzną, za publiczne pieniądze, bardzo źle świadczy o kompetencjach osób zarządzających tak specyficzną instytucją, jaką jest telewizja publiczna" - czytamy w oświadczeniu Stowarzyszenia Dziennikarzy RP.

W przesłanym PAP we wtorek stanowisku podkreślono, że poddawanie dziennikarzy, niejednokrotnie o wieloletnim stażu i niepodważalnym dorobku twórczym, weryfikacji za pomocą testów kompetencyjnych jest szykaną, a zapewnienia kierownictwa telewizji, że każdy dziennikarz może odmówić wypełniania testów – hipokryzją.

Prowadzona w Telewizji Polskiej ocena kompetencji dziennikarzy ma związek z planami restrukturyzacji w spółce. TVP chce wydelegować do firmy zewnętrznej blisko 600 swoich pracowników - grafików, charakteryzatorów, montażystów i dziennikarzy. Nie wszyscy dziennikarze zostaną przeniesieni, w firmie pozostaną tzw. redaktorzy koordynujący, odpowiedzialni za emisję programów. Ich wyłonieniu mają służyć właśnie prowadzone testy kompetencyjne.

SD RP sprzeciwia się także wydelegowaniu pracowników do firmy zewnętrznej. W ocenie stowarzyszenia to rozwiązanie prowadzi w zakamuflowany sposób do zbiorowych zwolnień dziennikarzy i innych twórców telewizyjnych.

Rzecznik prasowy TVP Jacek Rakowiecki przekazał PAP, że ze smutkiem przyjął oświadczenie SD RP, bo "opinia ta praktycznie nie ma nic wspólnego z faktami i oparta jest prawdopodobnie wyłącznie na zmanipulowanych i oszczerczych enuncjacjach jednego z 24 związków zawodowych działających w naszej instytucji".

"Żenujące jest, że stowarzyszenie dziennikarskie nie potrafi samo zawczasu zadać pytania o fakty i zapytać o rację drugą stronę, co skądinąd jest podstawą wszelkiego dziennikarstwa, tylko kompromituje się pisząc np. o testach kompetencyjnych prowadzonych przez kolejną firmę zewnętrzną" - podkreślił rzecznik. Według niego testy przeprowadzane są przez uprawnionych pracowników biura zarządzania kapitałem ludzkim TVP, a nie firmę zewnętrzną.

Przeciwko sposobowi poddawania dziennikarzy weryfikacji protestuje Związek Zawodowy Pracowników Twórczych TVP "Wizja". Związkowcy krytykują m.in. pytania zadawane podczas testów dziennikarzom. Według związku pytano ich o to, czy w szkole lubili wycinanki, czy zaopiekowalibyśmy się psem sąsiada, czy potrafią naprawić kran, czy lubią uprawiać działkę, wysłuchiwać zwierzeń, składać meble lub podglądać ptaki. "W naszym zawodzie (...) doświadczenie zdobywa się wraz z wiekiem i wykonanymi zadaniami dziennikarskimi, do których nie należy umiejętność naprawiania kranu" - podkreślili związkowcy w oświadczeniu.

Związek na swojej stronie przedstawił także opinię prawniczą na temat testów kompetencyjnych, w której stwierdzono, że prowadzona przez TVP ocena pracowników nie spełnia zasad określonych w Kodeksie pracy i orzecznictwie Sądu Najwyższego. W ocenie prawników dziennikarze poddawani testom nie zostali poinformowani o zadaniach redaktora koordynującego, nie znają więc celu badania i jego kryteriów. Ponadto ocena dziennikarzy powinna być dokonywana wyłącznie w zakresie obowiązków wskazanych w umowie o pracę, tymczasem ocena dokonywana w TVP znacząco wykracza poza treść stosunków pracy.

Z informacji zamieszczonych na stronie Centrum Informacji TVP wynika, że testy zakupiono w Pracowni Testów Psychologicznych działającej przy Polskim Towarzystwie Psychologicznym; wybrane testy są na co dzień wykorzystywane przez doradców zawodowych.

Obecnie trwa przetarg na firmę zewnętrzną, która na jesieni ma przejąć pracowników TVP. W przetargu wystartowało czterech wykonawców: firmy Manpower Group i Gi Group oraz dwa konsorcja - firm: Wadwicz, The Chimney Pot i Floty Filmowej oraz firm: Murator, Time i Medella. To ostatnie, należące do grupy Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych, nadawcy kanałów Eska TV i Polo TV, wycofało swoją ofertę.

Prezes TVP Juliusz Braun zapowiedział, że oddelegowani do firmy zewnętrznej pracownicy będą otrzymywać pensje w niezmienionej wysokości przez pierwszy rok. Według niego, dziennikarzy nie będzie obejmować zakaz konkurencji.

SD RP to jedno z działających w Polsce stowarzyszeń dziennikarskich. Powołano je po 1989 r. w miejsce istniejącego wcześniej, utworzonego po wprowadzeniu stanu wojennego Stowarzyszenia Dziennikarzy PRL. Przewodniczącym zarządu głównego SD RP jest obecnie Jerzy Domański, a sekretarzem generalnym - Andrzej Maślankiewicz.(PAP)

mce/ mlu/ dym/