W sezonie letnim wielu mieszkańców Pekinu szuka wytchnienia przy wystawionych na ulicach stołach, przy których chłodzą się piwem i jedzą przygotowywane na ulicy posiłki. Grille, na których przygotowuje się szaszłyki jagnięce, wołowinę, drób czy warzywa, mają zostać przeniesione do lokali. Zakaz ulicznych grillów zacznie obowiązywać w dniu Święta Pracy.

Chińskie media informują, że nowe przepisy mają na celu - poza kontrolowaniem smogu - podniesienie bezpieczeństwa żywności i ochronę zdrowia konsumentów. Z tego powodu ma zniknąć również uliczna sprzedaż popularnych zimnych dań jak sałatka z ogórków z czosnkiem czy przekąski z tofu.

Po latach nieskrępowanego wzrostu gospodarczego i uprzemysłowienia chińskie władze podkreślają, że priorytetowo traktują problemy ochrony środowiska i walkę z zanieczyszczeniem. Regularnie wybuchają też skandale na tle bezpieczeństwa żywności, m.in. z zanieczyszczonym melaminą mlekiem dla niemowląt czy ryżem skażonym kadmem.

"Całe środowisko jest zdegradowane, głównymi przyczynami są zanieczyszczenia przemysłowe i zbytnie nasycenie samochodami" - przytacza agencja Reutera komentarze z chińskiego internetu. Podobnie sceptycznie przyjęto w październiku 2013 roku twierdzenia przedstawiciela pekińskiej administracji, który przekonywał, że do wzrostu zanieczyszczenia przyczyniła się tradycyjna metoda smażenia na dużym ogniu. (PAP)