Podczas panelu pt. "Pomorski miks energetyczny: węgiel, gaz, gaz łupkowy, atom, OZE" marszałek województwa zapewnił, że "wszystkie projekty energetyczne dotyczące różnych źródeł mają duże znaczenie dla budowy silnego fundamentu rozwoju regionu, opartego na energetyce".

"Chcemy, aby Pomorze było ważnym graczem dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego w Polsce" – przekonywał. Obecnie województwo w ponad 70 proc. potrzebną energię importuje z innych regionów kraju.
 

Zdaniem marszałka stałe zaopatrzenie w energię elektryczną i obniżenie kosztów jej wytwarzania ma duże znaczenie dla konkurencyjności gospodarki. "Jeśli chcemy przyciągać kapitał na Pomorze, jeśli chcemy tworzyć miejsca pracy, rozwiązywać problemy społeczne, to powinniśmy również zwrócić uwagę na zagadnienia energetyczne" - mówił.


Jako jedną z barier rozwoju energetyki w regionie wymienił opór społeczny organizacji ekologicznych i pozarządowych oraz stan sieci elektroenergetycznych.


Podał, że obecnie energetyka wiatrowa daje ponad 350 MW. "Tymczasem wydane już od lat warunki budowy pozwalają na budowę siłowni o mocy ponad 1500 MW i to wskazuje na to, że istnieją jakieś poważne przeszkody, uniemożliwiające szybką realizację tego typu projektów" – tłumaczył Struk. Dodał, że obecnie harmonogram inwestycyjny w sieciach elektroenergetycznych nie jest związany ściśle z wydanymi decyzjami dla przyszłych inwestorów.


Zadeklarował, że Pomorze jest też otwarte m.in. na odnawialne źródła energii (OZE) i biogazownie. Zapewnił, że na Pomorzu "dziś jest autentyczne poparcie dla budowy elektrowni atomowej". "W naszych ostatnich badaniach ponad połowa mieszkańców opowiedziała się za tą inwestycją" – podkreślił.


Poinformował, że na Pomorzu wykonano 20 odwiertów poszukiwawczych gazu z łupków - najwięcej w kraju.

Tomasz Karaś z PGNiG, które w Pomorskiem wykonuje i planuje kolejne odwierty poszukiwawcze gazu z łupków, powiedział, że "trudno jest przekonać mieszkańców regionów, w których prowadzone są poszukiwania gazu".

Jego zdaniem w kontekście potencjalnych złóż gazu niekonwencjonalnego "nieszczęściem Pomorza jest to, że jest postrzegane jako zielona kraina – Kaszuby". "Niektórzy mówią, że trudno jest postawić kilkadziesiąt tysięcy otworów na Kaszubach i to jest prawda" – dodał.

Zwrócił uwagę na to, że w społeczeństwie tkwi głęboki sprzeciw wszelkim inwestycjom naruszającym status quo; wszyscy - jak mówił - chcieliby mieć ciepło, prąd i utylizować śmieci, byle to było u sąsiada.

Marcin Wójcik z Fundacji na rzecz Energetyki Zrównoważonej uważa, że województwa pomorskie i zachodniopomorskie mogą czerpać ogromne korzyści z energetyki wiatrowej na morzu. "Nie tylko związane z podatkami, opłatami za pozwolenia lokalizacyjne, ale również z tytułu tworzenia nowych miejsc pracy" - tłumaczył. Powiedział, że w 2030 roku rozwój zainstalowanej mocy 6 GW może przynieść 35 tysięcy miejsc pracy. Ocenił, że rozwój tej gałęzi energetyki przyczyni się do rozwoju infrastruktury portowej.

Uczestniczący w dyskusji wiceminister rozwoju regionalnego Paweł Orłowski zwrócił uwagę, że "dziś nie możemy stawiać na wszystkie rodzaje i źródła energii naraz". "Dziś musimy się koncentrować może nie na jednej nodze, ale na kilku wybranych i zgodnych z regionalną specyfiką źródłach energii, szczególnie w kontekście OZE".

W czwartek w Gdańsku zakończył się dwudniowy Ogólnopolski Szczyt Energetyczny, w którym uczestniczyło ok. 300 osób - m.in. przedstawicieli sektora energetycznego, uczelni i władz. Patronem medialnym Szczytu była Polska Agencja Prasowa.