Z danych portalu nieruchomości Domy.pl. wynika, że Indeks Cen Mieszkań (ICM) wzrósł w styczniu br. o 4,5 pkt miesiąc do miesiąca, czyli o 0,5 proc., do 844,8 pkt. Indeks jest o 2,8 pkt, czyli 0,3 proc. niższy niż w styczniu 2013 r.

Szef serwisu nieruchomości Domy.pl Marcin Drogomirecki powiedział PAP, że mamy już za sobą trwające od kilku lat spadki cen mieszkań na rynku wtórnym. "Obecnie sytuacja zdecydowanie się stabilizuje. Ceny lokali wystawionych na sprzedaż już nie spadają, a w niektórych przypadkach ich właściciele oczekują nawet wyższych stawek, niż pół czy rok temu" - podkreślił.

Jego zdaniem na rynku wtórnym wzrosła liczba nowszych mieszkań, oddanych do użytku w ciągu ostatnich dziesięciu lat oraz tych o wyższym standardzie.

Drogomirecki szacuje, że skala wzrostu cen mieszkań używanych na koniec roku będzie zależała m.in. od tego, jak będzie wyglądała sytuacja gospodarcza naszego kraju, a przede wszystkim na rynku pracy. "Nie spodziewam się znaczącego wzrostu cen mieszkań. Przed nami okres stabilizacji cen na rynku wtórnym. Tańsze będą lokale w starym budownictwie, o niższym standardzie. Wyższych cen należy spodziewać się w przypadku mieszkań świetnie zlokalizowanych, o wysokim standardzie, które stanowią ofertę dla osób zamożniejszych" - wyjaśnił.

Jak mówił, niezmiennie w skali kraju najpopularniejsze są mieszkania dwupokojowe. "Gonią je jednak popularnością lokale trzypokojowe o mniejszych powierzchniach. W wielu przypadkach różnica w cenie między mieszkaniem dwupokojowym w budynku z cegły jest niewielka w porównaniu z trzypokojowym lokalem w budynku na przykład z wielkiej płyty. Za niewielką dopłatą lub za bardzo podobne pieniądze zamiast dwu pokoi można kupić trzy. Wyraźnie widać, że takie mieszkania cieszą się rosnącą popularnością" - powiedział.

Drogomirecki spodziewa się, że pod koniec roku Indeks Cen Mieszkań będzie wyższy rok do roku. Wielkość tego wzrostu będzie zależała w jego opinii od dostępności kredytów hipotecznych czy sytuacji na rynku pracy. "Jeśli nastąpi ożywienie w polskiej gospodarce, klienci zaczną odważniej podchodzić do zakupu mieszkania" - powiedział. Niebagatelny wpływ na rynek wtórny będzie miał też program "Mieszkanie dla Młodych" (MdM).

Podobnego zdania jest Marcin Jańczuk z agencji nieruchomości Metrohouse. "W najbliższych miesiącach, jak i latach rynkiem pierwotnym będzie rządził program +Mieszkanie dla Młodych+. Tam, gdzie będzie on rozwijał się z sukcesem, będzie stanowił dosyć mocną konkurencję dla rynku wtórnego" - powiedział PAP.

Ocenił, że program ma szanse rozwoju m.in. w Gdańsku i w Łodzi. "W tych miastach kryteria cenowe pozwalają na zakup mieszkań z rynku pierwotnego bez większych problemów" - podkreślił. Ceny lokali z drugiej ręki będą więc tam zależały od tego, jak często klienci zdecydują się na zakup mieszkania z dopłatą.

Jak zauważył, w Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu, lokali kwalifikujących się do rządowego programu MdM na razie jest niewiele. "Być może deweloperzy w nowych inwestycjach zwiększą ich udział" - zaznaczył, dodając, że rynek wtórny należy postrzegać bardzo lokalnie.

Również Jańczuk uważa, że na rynku wtórnym mamy do czynienia ze stabilizacją cen mieszkań, choć kształtują się one różnie w poszczególnych miastach. "W ostatnim roku w Warszawie były nieznaczne podwyżki. W niektórych miastach, na przykład w Łodzi, ten trend stabilizacyjny jest bardziej dostrzegalny. Jednak w większości dużych aglomeracji ceny z przełomu 2013 i 2014 roku w porównaniu z przełomem 2012 i 2013 roku są wyższe" - powiedział. Wyjaśnił, że nie wynika to z tego, że ceny gwałtownie w pewnym momencie zaczęły rosnąć, lecz z faktu, że odnosimy się do przełomu 2012 i 2013 roku, kiedy kończył się program "Rodzina na Swoim". Wiele transakcji dotyczyło lokali tańszych, które kwalifikowały się do tego programu. "Myślę, że odniesienie wiosny tego roku do wiosny roku poprzedniego pozwoli na prawdziwy obraz tego, co dzieje się na rynku wtórnym" - dodał.(PAP)