W ostatnich latach wskaźnik frekwencji spadł, co w zgodnej opinii komentatorów należy wiązać z utratą zaufania obywateli do klasy politycznej, głównie po serii skandali finansowych w wielu partiach, zarówno w ich władzach krajowych, jak i we władzach regionalnych, gdzie doszło do masowego zjawiska sprzeniewierzania pieniędzy z budżetu.

Frekwencja w wyborach samorządowych i parlamentarnych jest zazwyczaj zbliżona. Mniejsza jest w przypadku wyborów do Parlamentu Europejskiego, trwających jeden dzień. Dla przykładu frekwencja w majowych wyborach europejskich wyniosła we Włoszech prawie 59 procent. W odbywających się razem z nimi wyborach samorządowych w części kraju udział wzięło 70,9 procent uprawnionych.

W lutym 2013 roku w przyspieszonych wyborach parlamentarnych zanotowano frekwencję 75,1 procent. W odbywających się równolegle z nimi częściowych wyborach samorządowych, między innymi w stołecznym Lacjum, Lombardii i Molise głosowało około 73 procent.

W 2010 roku w wyborach samorządowych frekwencja wyniosła 69 procent. Dwa lata wcześniej w przedterminowych wyborach parlamentarnych udział wzięło 80 procent obywateli.

Wraz ze spadkiem zaufania do polityków notuje się zjawisko dużego zainteresowania pozapartyjną działalnością samorządową. Wielu kandydatów, zwłaszcza bezpartyjnych i z populistycznego Ruchu Pięciu Gwiazd, walczącego z politycznym establishmentem i jego przywilejami, zdobyło miejsca pod hasłami zerwania z dotychczasową praktyką rozpolitykowania i szastania publicznymi pieniędzmi. W małych gminach wyborcy chętnie popierają kandydatów obywatelskich list, tworzonych wokół konkretnych inicjatyw, na przykład modernizacji szkoły albo drogi czy też budowy nowego odcinka autostrady lub też podniesienia jakości wody pitnej.

W kampaniach do wyborów samorządowych politycy pozwalają sobie na luz i dowcip. Wśród kandydatów na radnych i burmistrzów w ostatnich majowych wyborach byli i tacy, którzy na plakatach i wyborczych ulotkach pozowali w bikini, chwalili się bicepsami i pizzą swego wypieku. Jeden z nich wystąpił jako sobowtór aktora Johnny’ego Deppa. (PAP)