Kobieta została skazana na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 5 tys. zł grzywny i rok zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych w jednostkach administracji publicznej.

Jak wynika z aktu oskarżenia, Anna D. od sierpnia 2008 r. do wiosny 2009 r. miała przyjąć od przedsiębiorcy budowlanego Janusza R. wart 1 tys. zł telefon komórkowy; przedsiębiorca wykonał też dla niej prace wycenione na 1 920 zł.

Wyrok nie jest prawomocny. Obrona zapowiedziała apelację.

Wymierzona Annie D. kara jest niższa od żądań oskarżającej w tej sprawie Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, która domagała się roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 10 tys. zł. grzywny i rocznego zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych.

Ani w śledztwie, ani przez sądem pani skarbnik nie przyznała się do zarzutów. Zaprzeczała, by przyjęła od przedsiębiorcy telefon komórkowy. Za wynajęcie koparki chciała zapłacić, ale Janusz R. uchylał się od podania konkretnej kwoty. Ostatecznie stanęło na tym, że urzędniczka pokryła koszty paliwa.

Sąd nie dał wiary jej wyjaśnieniom. Słowom urzędniczki przeczyły zeznania Janusza R., który przyznał się w śledztwie do wręczania łapówek i dobrowolnie poddał się karze - 20 tys. zł. grzywny.

Razem z Anną D. o przyjmowanie łapówek od Janusza R. oskarżony został burmistrz Białego Boru. Mężczyzna nie stanął jednak przed sądem, bo zmarł w dniu rozpoczęciu procesu przez szczecineckim sądem. Burmistrz ciężko chorował i był hospitalizowany.