Piątkową debatę zorganizowała „Gazeta Wyborcza Wrocław”. Włodarze czterech dużych polskich miast – Wrocławia, Poznania, Gdańska i Krakowa – przyznali, że w tych metropoliach w ostatnim czasie nasilił się problem rasizmu i ksenofobii.

„Jeśli w Poznaniu miały miejsca trzy pobicia na tle rasowym, na sto przypadków ogólnie, to jest problem(...) Sądzę, że na poziomie krajowym ten problem ma podobną skalę. W Poznaniu mówimy otwarcie, że to jest problem. Nie wypieramy tego. Choć może ryzykujemy przy tym wizerunkowo” - mówił prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak.

Z kolei prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zwrócił uwagę, że przejawy zachowań ksenofobicznych w Polsce i w stolicy Dolnego Śląska to „fragment niepokojącego nurtu, który dotyka całej Europy”. „Czasem, wobec pewnych postaw, trzeba wykazywać zero tolerancji. I to jest właśnie ten paradoks. Wydaje mi się, że państwo polskie powinno wobec nagannych postaw reagować jednoznacznie ostro. Mam silne wątpliwości, czy tak jest” - mówił Dutkiewicz.

Katarzyna Król, wiceprezydent Krakowa podkreśliła, że w Krakowie manifestacją zachowań rasistowskich są m.in. napisy o takiej treści, które pojawią się w przestrzeni publicznej. „Staram się z tym walczyć włączając organizacje pozarządowe (…) Odczuwamy u nas problem nietolerancji także z powodu zwiększającej się liczby mieszkańców pochodzących z Ukrainy. Pojawiają się pierwsze sygnały, że ta niechęć jest. Pojawiają się też nieprawdziwe informacje, że uchodźcy mieliby zająć miejsca szkolne. Trzeba o tej nietolerancji mówić, zacząć naukę od najmłodszych” - mówiła.

O przypadkach zachowań antysemickich i rasistowskich mówił także prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. „Takich publicznych wystąpień jest teraz znacznie więcej niż kilka lat temu” - mówił. Dodał, że gdański magistrat zrobił badania opinii publicznej na temat przyjęcia uchodźców. „Niestety, połowa gdańszczan nie chce przyjąć uchodźców (...) Stwierdzam to ze smutkiem. Przy całym zrozumieniu obaw, taka reakcja daje do myślenia. Nie tylko samorządowcom, ale społeczeństwu obywatelskiemu. Co ciekawe, największe obawy są wśród młodych ludzi” - mówił.

Zdaniem prezydentów kluczowe w walce z przejawami rasizmu i ksenofobii powinny być z jednej strony edukacja, z drugiej zaś zdecydowane działania prokuratury i sądów.

„Zmienia się powoli podejście sądów, prokuratury. Pewnie to organa sprawiedliwości potrzebują najpierw akcji edukacyjnej. Żeby nie było podejścia +małej szkodliwości czynu+, żeby nie było pobłażliwości” - mówił prezydent Poznania.

Wiceprezydent Krakowa posiłkując się badaniami przeprowadzonymi przez tamtejszy magistrat podkreśliła, że agresja wśród młodych ludzi w ostatnich latach wzrosła. „Dodatkowo w przypadku Krakowa mamy do czynienia z mową nienawiści dwóch klubów Wisły i Cracovii. Czasami niektórzy twierdzą, że to nie ma podłoża rasistowskiego, że to taka tradycja, tak się pisze i już. Edukację trzeba zacząć od najmłodszych i mówić im, że to nieprawda, że w Krakowie zawsze tak się pisze, że tak być musi” - mówiła.

Efektem debaty było podpisanie przez jej uczestników „Deklaracji współpracy miast na rzecz otwartości i dialogu międzykulturowego”. W dokumencie włodarze czterech miast zadeklarowali m.in. wpisanie do wieloletnich strategii miast programów dotyczących promocji tolerancji, otwartości i społeczeństwa wielokulturowego; monitorowanie i przygotowywanie raportów dotyczących przypadków dyskryminacji oraz reagowanie na wszelkiego rodzaju wydarzenia o charakterze rasistowskim, atakującym przedstawicieli innych kultur, wyznań i religii poprzez zawiadamianie o nich organów ścigania oraz publicznego potępiania takich wydarzeń.(PAP)