Wniosek o odwołanie kierowanego przez Struzika zarządu województwa złożyli w połowie kwietnia radni PiS, którzy obarczają obecny zarząd województwa winą za krytyczną sytuację finansów Mazowsza. Podczas poniedziałkowej sesji sejmiku potrzebę zmiany zarządu województwa uzasadniał radny Karol Tchórzewski (PiS).

"Rządy Struzika i koalicji PO-PSL w województwie przyniosły Mazowszu trudne do oszacowania koszty” - przekonywał Tchórzewski. Radny argumentował, że w 2014 r. odsetki od kredytów zaciągniętych przez samorząd na poczet spłat kolejnych rat janosikowego wyniosą ok. 82 mln złotych, a koszty obsługi zadłużenia stanowić będą 10-15 proc. budżetu województwa. Wskazywał, że zarząd powinien zadbać o wyłączenie Warszawy z województwa mazowieckiego – wówczas, według radnego, region mógłby dostać nie tylko więcej pieniędzy z UE, ale też stałby się beneficjentem janosikowego.

Janosikowe to system subwencjonowania biedniejszych województw z części środków, jakie przekazują bogatsze samorządy. Samorząd woj. mazowieckiego, który jest płatnikiem netto tych subwencji, musiał zaciągnąć kredyty na uregulowanie płatności z tego tytułu, by uregulować zaległe raty z 2013 r.

W maju, ze względu na brak środków, Mazowsze zapłaciło tylko część raty janosikowego, której wysokość wynosi ok. 53 mln złotych. Obecnie zadłużenie Mazowsza z tego tytułu wynosi ok. 180 mln zł.

Struzik przekonywał radnych, że zarząd województwa zrobił wszystko, by ratować sytuację finansową Mazowsza oraz że nie ma on większego wpływu na pobory janosikowego. Tłumaczył, że część winy za krytyczną sytuację finansów Mazowsza ponosi zły system wyliczania wysokości jego rat, który w ubiegłych latach doprowadził do znacznego przeszacowania wpływów Mazowsza z podatku CIT. Marszałek wyjaśniał też, że o wysokości środków UE, jakie województwo dostaje na rozwój, nie decydują czynniki wynikające z podziału administracyjnego kraju, tylko z klasyfikacji statystycznej.

Skarbnik województwa Marek Miesztalski wyjaśniał, że „gdyby nie janosikowe, Mazowsze nie musiałoby wziąć ani złotówki kredytu”. Przywołał opinię agencji ratingowej Fitch, z której wynika, że „na sytuację finansową województwa wpływa obowiązek zapłaty janosikowego”, a „wpłaty te są największym elementem wydatków operacyjnych mazowieckiego”. Jako drugą przyczynę kłopotów finansowych skarbnik wskazał niestabilne wpływy z podatku CIT. Z zaprezentowanych przez niego danych wynika, że tylko w 2013 roku zmniejszyły się one o 342 mln złotych. Miesztalski zapewniał też, że mazowiecki samorząd wojewódzki należy do najtańszych w kraju, a wydatki na administracje rosną w nim najwolniej.

Nie zgodził się z tym jeden z rajców SLD Grzegorz Pietruczuk. Według radnego metodologia przyjęta do wyliczeń kosztów funkcjonowania urzędu marszałkowskiego była niewłaściwa. „W województwie mazowieckim średnie wynagrodzenie w samorządzie na szczeblu wojewódzkim było najwyższe w kraju” – powiedział Pietruczuk, powołując się na dane GUS z 2012 r.

Według radnego dowodem na słabość rządów Struzika są m.in. błędy popełniane przy konstruowaniu budżetów, które w trakcie roku wymagają wielokrotnego poprawiania. Pietruczuk zapowiedział też, że złoży do Ministra Administracji i Cyfryzacji wniosek o wprowadzenie zarządu komisarycznego w mazowieckim samorządzie.

Radny Wojciech Bartelski (PO) bronił Struzika i podkreślał, że zarzuty opozycji oraz wniosek o odwołanie marszałka „mają charakter polityczny i przedwyborczy”.

„Robicie wszystko, żeby zdyskredytować marszałka Struzika, nie tylko politycznie, ale i personalnie” – powiedział Mirosław Augustyniak (PSL). Radny wymieniał zalety rządów Struzika, zaznaczył też, że jest on osobą „ukształtowaną przez wartości patriotyczne Witosa i Mikołajczyka”.

Wniosek o odwołanie Struzika poparło 16 z 51 radnych mazowieckiego sejmiku; przeciwko było 31. Do odwołania marszałka konieczne było poparcie trzech piątych składu sejmiku, czyli 31 radnych. Głosowanie było tajne.

W poniedziałek radni wybrali też nowego wicemarszałka Mazowsza. Został nim Wiesław Raboszuk - na miejsce Krzysztofa Strzałkowskiego, który został burmistrzem dzielnicy Bemowo. Nowy zastępca marszałka Struzika jest członkiem zarządu województwa od października 2011 r. Dotąd podlegały mu jednostki urzędu marszałkowskiego zajmujące się wykorzystaniem funduszy europejskich oraz kulturą, promocją i turystyką. Odpowiadał też m.in. za działalność samorządowych muzeów i teatrów.

Skład zarządu województwa powiększył się też o radną sejmiku - Elżbietę Lanc z PO.

„Jeszcze nie podzieliliśmy kompetencji na nowo. Jest nowy członek zarządu, być może będą jakieś zmiany, ale myślę, że co do zasady, przynajmniej w moim przypadku nie zmieni się to, że nadzoruje m.in. Mazowiecką Jednostkę Wdrażania Programów Unijnych i jednostki kultury” – powiedział nowy wicemarszałek.

„Przybędzie mi obowiązków związanych z zastępowaniem marszałka Struzika, ale w zarządzie funkcje mamy podzielone co do osobistych kompetencji, zdolności, możliwości i predyspozycji” – podkreślił Raboszuk. Dodał też, że to, który z jego członków obejmie obowiązki związane z nadzorowaniem służby zdrowia w województwie, rozstrzygnie się w najbliższych dniach (dotychczas były one w kompetencjach Strzałkowskiego).

Raboszuk jest absolwentem warszawskiej SGGW; ukończył też studia podyplomowe w dziedzinie zarządzania oraz zamówień publicznych. Był m.in. zastępcą dyrektora jednego z departamentów w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, dyrektorem Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Programów Unijnych w Warszawie oraz radnym PO w dzielnicy Targówek. (PAP)