3,5-procentowy wzrost opłaty za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków oznacza średni wzrost wydatków trzyosobowej rodziny o ok. 3,66 zł miesięcznie. Łączna cena za metr sześcienny dostarczonej wody i metr sześcienny ścieków wyniesie 9,88 zł brutto (o 0,33 zł więcej niż obecnie).

Jak podkreślił rzecznik Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji Piotr Ziętara, uzyskane po podniesieniu taryfy kwoty pozwolą na realizację inwestycji za ponad 171 mln zł. "Pieniądze zostaną przeznaczone na rozbudowę sieci wodociągowej i kanalizacyjnej, ze szczególnym uwzględnieniem rozwoju sieci osiedlowych oraz na dokończenie projektów współfinansowanych przez UE: modernizacji i rozbudowy oczyszczalni ścieków Kujawy oraz budowy zbiorników wody pitnej w Górce Narodowej wraz z magistralą przesyłową" – mówił PAP Ziętara.

Dodał, że krakowska taryfa za dostawę wody i odbiór ścieków nawet po podwyżce pozostaje niższa niż w Warszawie, Katowicach czy Szczecinie.

W projekcie budżetu miasta na 2015 r. zaplanowano, że dochody Krakowa wyniosą 4 mld 56 mln zł. 60 proc. tej sumy będą stanowić środki z budżetu państwa: subwencje i dotacje na zadania zlecone samorządowi oraz wpływy z podatków PIT i CIT. 40 proc. dochodów budżetu będzie pochodzić z podatków i opłat ustalanych przez radę miasta.

Nie wzrosną opłaty ani podatki lokalne, m.in. podatek od nieruchomości. Jego stawka jest uzależniona od rocznej inflacji, a ta w listopadzie wynosiła 0,4 proc. „Gdybyśmy chcieli podnieść podatki, podwyżki byłyby nieznaczne, w niektórych przypadkach o grosz” - mówiła PAP dyrektor Wydziału Podatków i Opłat Urzędu Miasta Krakowa Cecylia Wołoch. Dodała, że zgodnie z założeniami polityki podatkowej 2011-2014 w Krakowie obowiązują górne granice stawek podatku od nieruchomości.

Władze Krakowa nie planują także podnoszenia opłat m.in. za zajęcia pasa drogowego, które przynoszą największe wpływy z opłat do budżetu. „Skuteczniejsza windykacja tych opłat ma przynieść 3 mln zł więcej” – przyznał dyrektor naczelny Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu Jerzy Marcinko.

Nie wzrosną stawki za postój w strefie płatnego parkowania, choć miasto uzyska z tego tytułu o ok. 3 mln zł więcej, bo od 1 czerwca strefa będzie powiększona o Dębniki oraz o kolejne tereny na Krowodrzy i Grzegórzkach: w sumie o 1-1,2 tys. miejsc parkingowych.

Nie ma też planów zmiany ceny biletów MPK. ZIKiT przygotowuje analizę dotycząca wprowadzenia w Krakowie wzorem innych miast tzw. biletów przystankowych. Ma być ona gotowa na przełomie stycznia i lutego. „W rachubę wchodzi bilet na co najmniej 5 przystanków” – mówił Marcinko. Jak zaznaczył, nie wiadomo, czy przy wprowadzaniu nowego rodzaju biletu nastąpi zmiana także pozostałych taryf MPK, bo w 2015 r. ma wejść do użytku bilet aglomeracyjny obejmujący także połączenia kolejowe, więc do tego czasu zmian najprawdopodobniej nie będzie. „85 proc. mieszkańców, którzy korzystają z biletów okresowych, nie powinno się obawiać wzrostu cen, choć miasto do komunikacji zbiorowej dokłada ok. 150 mln zł” – mówił Marcinko.

Według części radnych należałoby przyjrzeć się wpływom z opłat za odbiór odpadów. „Być może obowiązujące obecnie stawki można by obniżyć” – mówił szef klubu radnych PiS Włodzimierz Pietrus. Dodał, że wnikliwej analizy wymaga także wprowadzenie biletów przystankowych, by nie powiększać kwoty, którą miasto musi dokładać do komunikacji miejskiej.

Brak podwyżek to także pośredni efekt wyborów samorządowych. Nie uchwaliła ich rada miasta poprzedniej kadencji, a nowo wybrani radni rozpoczęli pracę w grudniu; tymczasem, żeby podwyżki weszły w życie od początku roku, musiałyby zostać uchwalone w listopadzie, a najpóźniej w pierwszych dniach grudnia. (PAP)

wos/ gma/