To kolejna odsłona konsultacji społecznych związanych z zimowymi igrzyskami. Przewodnicząca Komitetu Konkursowego Kraków 2022, wiceprezydent miasta Magdalena Sroka nie ukrywa, że na dotychczasowe spotkania z mieszkańcami dawnych dzielnic: Śródmieścia, Podgórza i Krowodrzy przychodziło niewiele osób, a szczególnie aktywni byli przeciwnicy organizacji igrzysk.

„Chcemy w jasny i czytelny sposób pokazać, jakie korzyści widzimy w projekcie ZIO 2022, ale jednocześnie chcemy mówić także o ryzyku, tak, aby każdy z mieszkańców miał dostęp do faktów, na podstawie których wyrobi sobie własną opinię” - powiedziała w środę Sroka. Dodała, że jest to także szansa na przedstawienie strategicznych celów miasta. „Będzie to coś więcej niż rozmowa o igrzyskach, bo igrzyska traktujemy jako narzędzie do rozwiązywania problemów Krakowa, z którymi musimy się stale mierzyć, a dzięki igrzyskom mamy szansę te rozwiązania przyśpieszyć” - podkreśliła.

Srebrna medalistka z Soczi, łyżwiarka szybka Natalia Czerwonka obecna na konferencji prasowej mówiła, że marzeniem każdego sportowca jest zdobywanie olimpijskich medali w swoim kraju, przed własną publicznością. „Najważniejsze jest to, co chcemy zrobić. Musimy w to uwierzyć, a nie być nastawieni negatywnie i szukać problemów” – mówiła Czerwonka.

Punkt konsultacyjny w namiocie ustawionym na Rynku będzie działał do 23 maja. Symbolem rozwiewania wątpliwości są ustawione w środku wentylatory. „Obiecujemy sto procent szczerości, otwartości i transparentności” - zapewniał ekspert Komitetu Konkursowego ZIO 2022 Mateusz Zmyślony. Jak dodał, w trakcie kampanii mają być rozwiane mity narosłe wokół organizacji ZIO m.in. ten, że Kraków więcej zapłaci niż zyska.

W maju w Krakowie pojawi się ponad 100 bilbordów z różnymi hasłami, m.in. „Bo igrzyska to 35 tys. miejsc pracy”, „Bo pokryjemy tylko 4,5 proc. kosztów”, „Bo igrzyska to metoda na smog”, „Bo zyskamy znacznie więcej niż wydamy”.

Według przeciwników Igrzysk kampania bardzo mocno akcentuje korzyści płynące z olimpiady, a nie ma w niej mowy o ryzyku. „Na bilbordach mamy same pozytywne informacje, nie ma żadnej informacji o ryzyku, choć pani wiceprezydent zapewnia, że mają być głosy za i przeciw” – powiedział PAP Tomasz Leśniak z Inicjatywy Kraków Przeciw Igrzyskom.

Kampania informacyjna dotycząca zimowych igrzysk ma kosztować 165 tys. zł.

O prawo przeprowadzenia zimowych igrzysk w 2022 roku walczy pięć miast: Pekin, Ałmaty, Lwów, Oslo i Kraków. Decyzja, kto będzie gospodarzem zapadnie na sesji MKOl w Kuala Lumpur w lipcu 2015 roku. (PAP)