Socjaldemokraci zdobyli 45,7 proc. głosów - podał wieczorem po obliczeniu wyników ze wszystkich okręgów wyborczych Landowy Urząd Statystyczny.

W porównaniu z poprzednimi wyborami SPD straciła 2,7 punktów procentowych i nie będzie mogła jak do tej pory rządzić samodzielnie. Przed wyborami socjaldemokraci zapowiadali, że ich potencjalnym partnerem są Zieloni. Partia ta zdobyła 12,2 proc. głosów, co oznacza, że koalicjanci będą dysponować wygodną przewagą w parlamencie.

Klęskę poniosła partia kanclerz Angeli Merkel - CDU. Chrześcijańscy demokracji uzyskali 16-procentowe poparcie, co jest najgorszym wynikiem tej partii w powojennej historii w Hamburgu.

Walcząca o przeżycie liberalna FDP zdobyła poparcie 7,4 proc. i utrzymała swój stan posiadania w landtagu. To pierwszy sukces tej partii od porażki na jesieni 2013 roku, kiedy to liberałowie po raz pierwszy w historii RFN nie weszli do centralnego parlamentu Niemiec - Bundestagu.

"Rządziliśmy dobrze, dotrzymaliśmy obietnic wyborczych" - powiedział Scholz. 56-letni socjaldemokrata zachowa stanowisko pierwszego burmistrza Hamburga czyli szefa hamburskiego rządu. Niemieccy komentatorzy uważają, że Scholz wyrasta na poważnego kandydata na przyszłego kanclerza Niemiec.

Eurosceptyczną Alternatywę dla Niemiec (AfD) poparło 6,1 proc. głosujących. Istniejąca od niespełna dwóch lat partia domaga się usunięcia ze strefy euro słabszych gospodarczo krajów z południa Europy lub powrotu Niemiec do własnej waluty. Krytykuje politykę migracyjną rządu domagając się ograniczenia napływy cudzoziemców, szczególnie z krajów islamskich. Nie kryje też sympatii do polityki Rosji. Ugrupowanie uważa ponadto, że otwarte granice z Polską i Czechami są przyczyną wzrostu przestępczości.

AfD zdobyła w zeszłym roku mandaty w parlamentach trzech landów na wschodzie Niemiec. Hamburg jest pierwszym landem na zachodzie kraju, gdzie eurosceptycy będą obecni w parlamencie. "Pokazaliśmy, że możemy wygrać w liberalnym, otwartym na świat dużym mieście" - oświadczył szef AfD Bern Lucke.

1,8-milionowy Hamburg jest jednym z 16 krajów związkowych tworzących Republikę Federalną Niemiec. Pod względem gospodarczym należy do najlepiej rozwiniętych regionów Niemiec. Największym atutem miasta o hanzeatyckiej tradycji jest port – po Rotterdamie i Antwerpii trzecie pod względem wielkości miejsce przeładunku towarów w Europie.

Po raz pierwszy uprawnieni do głosowania byli 16- i 17-latkowie. Poszerzenie kręgu potencjalnych wyborców nie wpłynęło na poprawę frekwencji wyborczej, która po raz kolejny spadła - z 57,3 proc. do 54 proc.

CDU i jej siostrzana bawarska CSU rządzą już tylko w 5 z 16 krajów związkowych. Na szczeblu całego kraju chadecy kierują koalicyjnym rządem Merkel pozostając najsilniejszym niemieckim ugrupowaniem.

 

(PAP)