Inicjatywę ustawodawczą zmierzającą do skrócenia wybranych w ostatnią niedzielę władz samorządowych zapowiedzieli po środowym spotkaniu prezes PiS Jarosław Kaczyński i lider SLD Leszek Miller. Według nich, nieprawidłowości podczas niedzielnych wyborów było zbyt dużo, by można uznać ich rezultat i w tej sytuacji trzeba przeprowadzić nowe wybory.

Grabarczyk ocenił tę inicjatywę jako "psucie państwa". "Kadencyjność w demokratycznym państwie prawnym jest jedną z fundamentalnych gwarancji i powinna być przez wszystkich szanowana i respektowana" - podkreślił minister sprawiedliwości w rozmowie z PAP. Zapowiedział, że PO nie poprze żadnej ewentualnej ustawy, która miałaby skrócić kadencję nowo wybranych władz samorządowych.

Polityk stanowczo wykluczył również możliwość powtórzenia wyborów samorządowych na terenie całej Polski dementując informacje, które pojawiły się w czwartek w mediach, jakoby był zwolennikiem takiego rozwiązania.

Minister przypomniał, że jedynie sąd ma prawo oceny, czy wybory zostały przeprowadzone w sposób prawidłowy. "Źle się stało, że liczenie głosów i podanie ostatecznych wyników przedłuża się - to jest powód do niepokoju, ale Polska procedura wyborcza zawiera wystarczające gwarancje dla oceny procesu wyborczego. Tej oceny będą ostatecznie dokonywały sądy w przypadku ewentualnych protestów wyborczych i oceniały czy były nieprawidłowości, które wymagają unieważnienia wyborów i przeprowadzenia wyborów ponownych" - zaznaczył Grabarczyk.

Zastrzegł jednak, że można powtórzyć tylko wybory do konkretnego organu samorządowego tam, gdzie sąd ewentualnie uzna, jest to konieczne. (PAP)