Jak wskazał przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i członek Krajowej Rady Sądownictwa Łukasz Bojarski, przypadek, kiedy przez pewien czas Trybunał funkcjonuje w mniejszym składzie, jest zgodny z prawem i wielokrotnie zdarzał się już wcześniej. "Ale to nie jest dobra sytuacja, jest mniej sędziów, którzy pracują i dostają sprawy do swoich referatów, więc opóźnienia w rozpatrywaniu poszczególnych spraw mogą być jeszcze większe" - zaznaczył. Dodał, że terminy wygaśnięcia kadencji poszczególnych sędziów są znane i fakt opóźnień przy wyborze nowych członków TK bardzo źle świadczy o sprawności i kompetencji instytucji dokonujących wyboru.
Z kolei według zaangażowanego w obywatelski monitoring kandydatów na sędziów TK Grzegorza Wiaderka z Fundacji im. Stefana Batorego, wybór brakującego sędziego będzie dokonywany w szybkim tempie, co mocno utrudni dokonanie oceny zgłoszonych kandydatów. "Od dawna podnosimy postulat, żeby proces wyboru sędziów trwał znacznie dłużej i był poprzedzony wnikliwą dyskusją" - powiedział. "Myślę, że politycy lekceważą tę ważną procedurę, nie postrzegają Trybunału jako organu, który rozstrzyga o kluczowych dla państwa sprawach. Dlatego wybory dokonywane są w ostatniej chwili" - dodał Wiaderek.
Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka Wojciech Wilk (PO) powiedział, że obecnie, po wybraniu przez Sejm trzech kandydatów, odnośnie czwartego na zwalniające się w grudniu miejsca, "najprawdopodobniej będzie uruchamiana cała procedura zgłaszania kandydatów od początku". "Kandydaci mają być zgłaszani, potem opiniowani przez komisję i wybierani przez Sejm, prawdopodobnie nie będzie to na następnym posiedzeniu Sejmu, ale jeszcze w grudniu" - powiedział Wilk. Następne posiedzenie Sejmu zaplanowano na 1-3 grudnia; kolejne od 14 do 17 grudnia.
Odnosząc się do dokonanego w piątek przez Sejm wyboru Wiaderek powiedział, że brakuje merytorycznego uzasadnienia podjętej przez posłów decyzji. "Nie wiemy, dlaczego jedne osoby zostały wybrane, a inne kandydatury Sejm odrzucił, a przecież w trakcie opiniowania kandydatur były zgłaszane różne uwagi i pojawiały się rozmaite kontrowersje, ale brakuje do nich odniesienia ze strony posłów" - wskazał.
Bojarski zaznaczył natomiast, że w poprzednich latach zdarzało się, iż od momentu zgłoszenia kandydata do chwili głosowania upływało zaledwie kilka dni. Wprawdzie kandydatury głosowane w piątek zgłoszone były nieco wcześniej - pod koniec października, ale, jak zaznaczył Bojarski, w międzyczasie odbywały się wybory samorządowe, które zepchnęły na dalszy plan dyskusję dotyczącą TK. "Kandydaci na sędziów powinni być znani na kilka miesięcy przed upływem kadencji poprzedników" - powiedział.
 

Po raz ostatni stanowisko sędziowskie w TK nieobsadzone było od 2 marca do 17 maja tego roku. W marcu dobiegła końca kadencja sędziego Janusza Niemcewicza. Jego następczynię prof. Sławomirę Wronkowską-Jaśkiewicz zaprzysiężono 17 maja. Wcześniej - w marcu - kandydatura zgłoszonej przez PiS prof. Krystyny Pawłowicz nie uzyskała większości w Sejmie; jej kontrkandydat, zgłoszony przez PO, Kazimierz Barczyk wycofał się na początku marca jeszcze przed sejmowym głosowaniem.
2 grudnia kończy się 9-letnia kadencja czworga sędziów TK: prezesa Bohdana Zdziennickiego, wiceprezesa Marka Mazurkiewicza oraz prof. Mariana Grzybowskiego i prof. Mirosława Wyrzykowskiego. (PAP)

Czytaj także: Tuleja, Rymar i Zubik sędziami Trybunału Konstytucyjnego