Premier podkreślił, że 8 marca - Międzynarodowy Dzień Kobiet - w perspektywie tego, co się dzieje na Ukrainie, jest dzisiaj szczególnym wyzwaniem. "Prawa kobiet to nie jest wymysł feministycznych środowisk, prawa kobiet to być może jest dzisiaj najbardziej czytelny test na to, czy Polska rzeczywiście zakorzeniła się w cywilizacji zachodu, gdzie kultura góruje nad siłą, dialog jest ważniejszy od konfliktu i gdzie takie uczucia jak tolerancja, miłość, wzajemne zrozumienie wyeliminowały na dziesięciolecia wojny i przemoc" - zaznaczył szef rządu.

Premier powiedział, że "naszą troską powinno być przede wszystkim codzienne życie tych, którzy nie marzą o władzy (...), bo najważniejszym zadaniem ciągle, niestety pozostaje równouprawnienie w życiu rodzinnym na tym elementarnym poziomie". "To zadanie zawsze zaczyna się od jednego, od konieczności wyrzeczenia się jakichkolwiek form przemocy" - podkreślił Tusk.

Szef rządu ocenił, że wyrzeczenie się przemocy jest też istotą mądrej polityki. "W jakiś sensie potrzebujemy polityki jako kobiety. W gramatyce polityka jest kobietą, ale w rzeczywistości polityka bardzo często jest mężczyzną, w najgorszym tego słowa znaczeniu" - powiedział.

Tusk przypomniał słowa jednej z ukraińskich aktywistek protestujących kijowskim Majdanie - Rusłany, która apelowała: "Do everything to keep peace" (Zróbcie wszystko, aby utrzymać pokój).

Dodał, że ofiarami przemocy zawsze w pierwszej kolejności padają słabsi. "Kiedy porównujemy to, co się dzieje na wschód od naszych granic, to możemy pogratulować sobie tego wielkiego wydarzenia historycznego, które ma także wielkie znaczenie dla kobiet w Polsce, jakim było wejście do UE" - zaznaczył Tusk.

Podkreślił, że udało się zakotwiczyć naszą ojczyznę w cywilizacji, gdzie ktoś mniejszy i ktoś słabszy nie jest narażony na opresje. "Kobieta nie musi obawiać się o swoją pozycję tylko dlatego, że jest z reguły słabsza fizycznie. Tak naprawdę to jest największe nieszczęście, że dla wielu ludzi siła fizyczna jest jedyną racją" - oświadczył szef rządu.

"Jeśli dzisiaj obawiamy się konfliktu na wielką skalę, to właśnie dlatego, że na wschód od nas źli chłopcy ciągle chcą bawić się w wojnę i dla tych złych chłopców inaczej niż dla tej mądrej, odważnej dziewczyny (aktywistka ukraińska - PAP) przemoc jest jedyną normą, a siła jest jedyną racją" - mówił premier. (PAP)