Trybunał w Strasburgu zaczął w poniedziałek badać skargi na Polskę w kwestii domniemanych tajnych więzień CIA w naszym kraju. Złożyli je Palestyńczyk Abu Zubajda i Saudyjczyk Abd al-Rahim al-Nashiri, którzy twierdzą, że CIA przetrzymywała ich i torturowała w Polsce. Polska chce odrzucenia skarg. Uzasadnia to faktem, że wciąż toczy się polskie śledztwo w całej sprawie, a zajmując wcześniej stanowisko, rząd mógłby wpłynąć na ocenę sprawy przez niezależną prokuraturę.

Poniedziałkowe posiedzenie, które trwało niemal 9 godzin, przebiegało w formule "in camera" (za zamkniętymi drzwiami) - z udziałem stron oraz zaproszonych ekspertów-świadków. Wiadomo nieoficjalnie, że byli to: szwajcarski deputowany Dick Marty, autor raportu Rady Europy ws. tajnych więzień CIA i senator Józef Pinior, b. członek specjalnej komisji Parlamentu Europejskiego badającej sprawę.

Według Nowaka-Fara - który po rozprawie spotkał się w Strasburgu z polskimi dziennikarzami - "opowiedzieli oni o znanych im okolicznościach istnienia i funkcjonowania domniemanych więzień CIA w Polsce". "To postępowanie in camera nie wniosło nic do naszej znajomości sprawy i do znajomości sprawy przez Trybunał" - oświadczył. Dodał, że rząd nie miał wątpliwości, by zgodzić się na powtórzenie we wtorek tych faktów, o których była mowa w poniedziałek. Zgodę na to wydały strony.

Ujawnił, że formułę "in camera" polski rząd chciał wykorzystać, by przedstawić sędziom specjalnie przywieziony pocztą dyplomatyczną dokument, który na 21 stronach opisuje "treściwie" dotychczasowe ustalenia polskiego śledztwa ws. więzień CIA, z uwzględnieniem tajnych materiałów. Nowak-Far okazał mediom plik tych dokumentów dla sędziów - nie pokazując ich zawartości.

"Trybunał niestety nie chciał zapoznać się z tym materiałem (...), bo z dokumentami niejawnymi Trybunał chciałby zapoznawać się według własnych reguł" - powiedział Nowak-Far. Dodał, że "polskie prawo zderza się z tymi regułami, stąd nie mogliśmy z kolei my przystać na taką formułę". Wyjaśnił, że według polskich reguł sędziowie musieliby oddać dokument stronie polskiej po przeczytaniu.

Według wiceministra materiał ten pozwoliłby sędziom wyrobić sobie lepszą opinię, że - jak twierdzi rząd - polskie śledztwo jest efektywne (jego nieefektywność m.in. zaskarżyli Palestyńczyk i Saudyjczyk). Jak mówił, odmowa stronę polską bardzo zdziwiła, bo - przypomniał - Polska musi współpracować z Trybunałem.

Spytany przez PAP, czy w kontekście tej oferty nie obawia się ewentualnego uznania przez Trybunał, że Polska nie wypełniła obowiązku udzielenia "wszelkich niezbędnych ułatwień" dla skutecznego postępowania w ETPCz, Nowak powiedział: "Jest taka możliwość, bo skoro Trybunał uznał, że nasza oferta jest niedobra, to następnym krokiem w tego rodzaju rozumowaniu - którego nie jestem w stanie do końca zaakceptować, choć będę musiał - jest to, że Trybunał będzie się starał sprawdzić jutro, czy Polska w wystarczającym zakresie współpracuje z ETPCz" - powiedział. Według wiceministra niekoniecznie decyzja Trybunału w tym wątku „będzie po naszej stronie”.

Nowak-Far podkreślił, że to, czy były w Polsce więzienia CIA, jest przedmiotem śledztwa. Według niego są tu dwa możliwe podejścia. Jedno - samego Trybunału, który „idzie raczej na uprawdopodobnienie zdarzeń”, a drugie – strony polskiej. „Śledztwo musi być skonkretyzowane, aby stwierdzić, że przestępstwo w ogóle było, a później dać niezbite dowody, że ktoś je popełnił” - oświadczył.

Wiceszef MSZ dodał, że „nas jakiekolwiek uprawdopodobnienie kompletnie nie interesuje, natomiast Trybunał widzi w takim podejściu poniekąd ewentualną przyczynę jakichś niesprawności śledztwa”.

Mec. Mikołaj Pietrzak, reprezentujący al-Nashiriego, nie komentował poniedziałkowej rozprawy z uwagi na jej niejawność. Powiedział PAP tylko, że pełnomocnicy skarżących wniosą we wtorek, aby Trybunał "napiętnował Polskę za nieprzestrzeganie podstawowych standardów praw człowieka".

We wtorek stanowiska publicznie zaprezentują w ETPCz adwokaci obu skarżących oraz w imieniu rządu - Nowak-Far oraz zastępca prokuratora apelacyjnego w Krakowie Janusz Śliwa.

Skarżący twierdzą, że między 2002 a 2003 r. zostali osadzeni przez CIA w tajnym więzieniu w Polsce, gdzie CIA miała ich torturować w pomieszczeniach ośrodka polskiego wywiadu w Starych Kiejkutach ma Mazurach. Dziś obaj przebywają w więzieniu w bazie USA Guantanamo na Kubie.

Zarzucili oni Polsce naruszenie kilku artykułów Europejskiej Konwencji Praw Człowieka - takich jak: zakaz tortur i nieludzkiego traktowania; prawo do wolności i bezpieczeństwa osobistego; poszanowania prywatności; prawo do uczciwego procesu i "skutecznego środka odwoławczego" oraz prawo do życia. Ponadto zaskarżyli przewlekłość i nieefektywność polskiego śledztwa.

Ze Strasburga Łukasz Starzewski (PAP)