Protestujący rozstawili transparenty: "Precz z wiatrakami od naszych domostw", "Stop, wiatraki zniszczą nam przyrodę", "Nie wiatrakom 400 m od domu". Następnie delegacja uczestników protestu przekazała do KPRM petycję,Zdaniem demonstrantów, elektrownie wiatrowe, wykorzystujące turbiny wiatrowe do wytwarzania energii elektrycznej, choć - jako niepociągające za sobą spalania żadnego paliwa - są uważane za ekologiczne czyste, mają bardzo negatywny wpływ na mieszkańców okolicznych domów. "My nie twierdzimy, że elektrownie wiatrowe są złe, chodzi o przepisy, które wymogłyby na inwestorach i na gminach prawidłową ich lokalizację" - mówił przedstawiciel Komitetu Marcin Daszyn.
Jak powiedział Jacek Malak ze stowarzyszenia "Stop wiatrakom UE", nie tylko hałas, ale i wytwarzane przez blisko 120 metrowe wiatraki infradźwięki (fale dźwiękowe niesłyszalne dla człowieka, ponieważ ich częstotliwość jest za niska, aby odebrało je ludzkie ucho) powodują u okolicznych mieszkańców stres, zakłócenia w działaniu różnych urządzeń, m.in. telewizorów oraz spadek wartości nieruchomości. Zdaniem Malaka wiatraki mają też wpływ na okoliczną przyrodę. "Wiatraki zainstalowane zbyt blisko domów stanowią zagrożenie dla ludzi, którzy odczuwają stres, nie mogą spać. Wypłaszają też zwierzęta" - przekonywał.
Protestujących wsparła posłanka PiS Anna Zalewska. "Walka jest trudna i ciężka, ale warto. Warto, bo walczymy o naszą przyrodę, nasz krajobraz" - mówiła. Przekonywała zgromadzonych, że warto się organizować i wspólnie walczyć o korzystne dla mieszkańców uregulowania prawne.(PAP)