Według prok. Nowaka, wynika to z pisma, które do prokuratury wpłynęło 15 stycznia z Prokuratury Generalnej Republiki Dominikany. Przekazanie tamtejszych akt Watykanowi - jak napisano w tym piśmie - nastąpiło "na wniosek władz Kościoła katolickiego".

Abp Wesołowski to b. nuncjusz apostolski na Dominikanie, odwołany przez papieża w związku z podejrzeniami o pedofilię. 8 stycznia Stolica Apostolska poinformowała polską prokuraturę, że były nuncjusz jako obywatel Watykanu nie może być poddany ekstradycji. Poinformowano też, że Kongregacja Nauki Wiary, która zajmuje się wszystkimi takimi przypadkami, prowadzi własne postępowanie w sprawie abp. Wesołowskiego. Najwyższą karą kościelną za pedofilię jest wykluczenie ze stanu duchownego.

"Pomimo powyższych ustaleń i informacji Prokuratura Okręgowa w Warszawie nadal będzie podejmowała czynności, mające na celu uzyskanie materiału dowodowego pozwalającego na potwierdzenie lub wykluczenie popełnienia przez byłego nuncjusza apostolskiego na Dominikanie przestępstw naprzeciwko wolności seksualnej i obyczajowości na szkodę małoletnich poniżej lat 15" - podkreślił prok. Nowak.

W tej sytuacji polskie śledztwo dotyczy podejrzenia seksualnego wykorzystywania dzieci przez dwóch polskich duchownych - abp. Wesołowskiego i ks. Wojciecha Gila. Warszawska prokuratura prowadzi je od końca września zeszłego roku. Prokuratorzy badają, czy zachodzi podejrzenie, że polski duchowny dopuszczał się na Dominikanie pedofilii, za co w Polsce grozi do 12 lat więzienia. Drugim wątkiem postępowania jest przestępstwo utrwalania treści pornograficznych z dziećmi (zagrożone pozbawieniem wolności do 10 lat). (PAP)