Mucha był pytany w radiowej Trójce, czy prezydent na etapie tworzenia ustawy o SN zaangażuje się w prace nad nią i czy spotka się z innymi przedstawicielami partii w tej sprawie. W poniedziałek prezydent rozmawiał z politykami Kukiz'15.

Czytaj: Sejm: w środę pierwsze czytanie projektu ustawy o Sądzie Najwyższym>>

Jak zaznaczył Mucha, prezydent "co do zasady" nie ingeruje w kwestie prac legislacyjnych. "To nie jest zadanie i rola prezydenta" - wskazał.

Dodał, że prezydent "na bieżąco" uczestniczy w pracach nad swoimi projektami. "Poza projektami prezydenckim nie byłoby moim zdaniem właściwe ani zrozumiałe, gdyby prezydent podpowiadał posłom, parlamentarzystom poprawki" - ocenił Mucha.

Wiceszef Kancelarii Prezydenta powiedział też, że mogą odbywać się spotkania z prezydentem, jeśli - jak wskazał - tego rodzaju prośby bezpośrednio będą adresowane do Andrzeja Dudy. "Prezydent w ogóle jest otwarty i wiele spotkań w rozmaitych formatach się odbywa w Pałacu Prezydenckim bezpośrednio z udziałem prezydent, czy jego współpracowników" - dodał.

Czytaj: KRS, nie minister wskaże nowych sędziów SN>>

"Oczywiście, że można rozmawiać i wyobrażać sobie rozmaite formaty spotkań. Natomiast prezydent wielokrotnie apelował i dzisiaj także apeluje o pewne uspokojenie emocji, o rozmowę merytoryczną, a nie debatę emocjonalną" - powiedział Mucha.

"Trudno sobie wyobrazić taką debatę przy skrajnych bardzo, uruchamianych celowo emocjach, ale wszystko jest możliwe" - powiedział. "Prezydent może podejmować określone aktywności. Na pewno kieruje się dobrem wymiaru sprawiedliwości" - zaznaczył wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Według Muchy larum, które podnosi opozycja ws. projektu ustawy o SN, jest przedwczesne. Przekonywał też, że Polacy są za reformą wymiaru sprawiedliwości, a prezydent i PiS w swoich kampaniach wyborczych wskazywali, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest jedną z najważniejszych potrzeb, jeśli chodzi o naprawę Polski.

Projekt PiS ustawy o Sądzie Najwyższym wpłynął do Sejmu w ubiegłą środę. Przewiduje m. in. trzy nowe izby SN, zmiany w trybie powoływania sędziów SN i umożliwienie przeniesienia obecnych sędziów SN w stan spoczynku "z wyjątkiem sędziów wskazanych przez Ministra Sprawiedliwości".

We wtorek w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł poinformował na konferencji prasowej, że resort sprawiedliwości wnikliwie przeanalizował zapisy projektu ustawy o Sądzie Najwyższym. "Stwierdzamy, że w dwóch punktach jest szansa na wyjście naprzeciw wątpliwościom, które państwo między innymi podnosiliście, które były przedmiotem różnego rodzaju debat" - powiedział.

Poinformował, że jedna z poprawek będzie dotyczyła kwestii wygaszenia kadencji sędziów, którzy po reformie automatycznie przejdą w stan spoczynku. "Z tym, że to Krajowa Rada Sądownictwa, a nie Minister Sprawiedliwości (...) będzie decydować, których sędziów kadencje zostaną wygaszone" - powiedział.

"To nie minister sprawiedliwości będzie decydował ostatecznie, ale KRS (zadecyduje - PAP) co do pozostania sędziów w Sądzie Najwyższym. Chciałbym wyraźnie zaznaczyć, że chodzi tu o ciągłość i dalsze funkcjonowanie Sądu Najwyższego, o sprawność, ciągłość, jego działania, funkcjonowania. Chodzi o to, co ma być przedmiotem tej zmiany, a nie kto ma decydować" - poinformował Warchoł.

"Natomiast nie zmieniamy zasady, zgodnie z którą to KRS będzie decydować o tym, kto będzie sędzią Sądu Najwyższego" - zaznaczył.

Druga poprawka dotyczy przechodzenia sędziów w stan spoczynku. "Tutaj również jest istotna zmiana - to KRS będzie decydować o dalszym pozostaniu sędziego, mimo przejścia (sędziego) w stan spoczynku - w przypadku kobiet jest to 60 lat, a w przypadku mężczyzn to jest 65 lat. KRS będzie decydowała o dalszym pełnieniu funkcji przez sędziego, mimo nabycia przez niego wieku emerytalnego, wieku uprawniającego do przejścia a stan spoczynku" - powiedział. Projekt wywołał protesty opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej. W niedzielę odbyły się manifestacje przed Sejmem oraz siedzibą Sądu Najwyższego. W poniedziałek z inicjatywy PO doszło w Sejmie do spotkania, w którym uczestniczyli posłowie klubów opozycyjnych z wyjątkiem Kukiz'15 oraz m.in. I prezes Sądu Najwyższego Małgorzaty Gersdorf, b. I prezesa SN Adama Strzembosza, b. prezesa TK Andrzeja Rzeplińskiego. (PAP)