Nowy podział miejsc w PE jest konieczny w związku ze zmianami wprowadzonymi przez traktat lizboński oraz z tegorocznym przystąpieniem Chorwacji do UE.

Eurodeputowani przyjmując zmiany wezwali do ustalenia nowego, trwałego i przejrzystego systemu rozdziału miejsc w PE pomiędzy państwa członkowskie przed rozpoczęciem kadencji parlamentarnej 2019–2024.

Niemcy są jedynym państwem, które w wyniku nowego podziału miejsc straci aż trzech europosłów w 2014 r. 12 państw będzie miało po jednym eurodeputowanym mniej. Są to: Rumunia, Grecja, Belgia, Portugalia, Republika Czeska, Węgry, Austria, Bułgaria, Irlandia, Chorwacja, Litwa i Łotwa.

"Nie jest to rozwiązanie idealne. Po raz kolejny stało się jasne, że potrzebny jest nam trwały, obiektywny i jasny system rozdziału miejsc w PE, którego można by użyć za każdym razem, gdy do Unii przystępuje nowe państwo" - uważa europoseł Rafał Trzaskowski (PO), który był współsprawozdawcą w zakresie.

Traktat lizboński przewiduje, że w nowej kadencji Parlament Europejski będzie liczyć 751 posłów. Obecnie w PE zasiada 754 eurodeputowanych, a po przystąpieniu Chorwacji do Unii w bieżącym roku aż do końca obecnej kadencji będzie ich 766. Zgodnie z traktatem na jeden kraj powinno przypadać nie mniej niż sześciu posłów, ale nie więcej niż 96; dlatego Niemcy, które mają obecnie 99 eurodeputowanych, muszą stracić trzy miejsca.

Po środowych głosowaniach w PE decyzję w tej sprawie podejmie Rada UE, później PE jeszcze raz ją zatwierdzi.

Ze Strasburga Krzysztof Strzępka (PAP)