Poseł PiS Krzysztof Szczerski w środę opisał, co znajdzie się w zapowiedzianej przez PiS skardze do Trybunału Konstytucyjnego. Według posłów PiS głosowanie nad ustawą zezwalającą na ratyfikację paktu nie powinno się odbywać na podstawie art. 89 ustawy zasadniczej, a więc zwykłą większością głosów Sejmu, ale na podstawie art. 90 konstytucji, który wymaga 2/3 głosów w obu izbach parlamentu.

Szczerski zaznaczył, że ten drugi tryb powinien być stosowany zawsze wtedy, gdy państwo na mocy umowy międzynarodowej przekazuje istotne kompetencje. Według PiS przyjęcie paktu fiskalnego prowadzi do odebrania Sejmowi istotnych kompetencji dotyczących decyzji w kwestii budżetu państwa.

Z takim podejściem nie zgadzają się konstytucjonaliści, z którymi rozmawiała PAP.

"Rozstrzygnięcie co jest treścią samej umowy międzynarodowej warunkuje tryb jej ratyfikacji. Rząd uznał, że nie ma w pakcie elementu przekazania dodatkowych kompetencji. Moim zdaniem traktat o stabilności nie rodzi po stronie państwa polskiego jakiekolwiek dodatkowego elementu przekazania kompetencji, wobec tego tryb zaproponowany przez Radę Ministrów jest właściwy" - powiedział w środę PAP dr Ryszard Balicki z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego.

"Dopóki nie jesteśmy w strefie euro, to tak naprawdę nie ma żadnych zobowiązań nałożonych na Polskę. W konstytucji mamy już zapisy dotyczące deficytu budżetowego, w związku z tym nie widzę meritum, co nowego miałoby być przekazane w tej chwili" - dodał.

Z Balickim zgodził się prof. Marek Chmaj, m.in. kierujący Katedrą Prawa Publicznego na Wydziale Prawa Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej. "Nie przekazujemy kompetencji organów państwa. Moim zdaniem rząd wybrał dobry tryb przyjęcia paktu fiskalnego. Nie widzę tu żadnych nieprawidłowości" - powiedział.

Szczerski poinformował, że PiS zaskarży także treść paktu fiskalnego. Według tej partii pakt jest sprzeczny z art. 219 i 221 konstytucji, mówiącymi o kompetencjach Sejmu i Rady Ministrów w sprawie uchwalania budżetu państwa.

Zgodnie z art. 219. "Sejm uchwala budżet państwa na rok budżetowy w formie ustawy budżetowej". Według art. 221. "inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustawy budżetowej i ustawy o prowizorium budżetowym, zmiany ustawy budżetowej, ustawy o zaciąganiu długu publicznego oraz ustawy o udzielaniu gwarancji finansowych przez państwo przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów".

"Uważamy również, że kolektywne przekazywanie naszych kompetencji grupie innych państw jest niedopuszczalne na gruncie naszego prawa" - dodał Szczerski.

Z tymi wątpliwościami również nie zgadzają się konstytucjonaliści, z którymi rozmawiała PAP.

"W pakcie nie ma mowy o tym, że polski budżet będzie uchwalany przez inną instytucję niż parlament. Mówimy tylko o obowiązku przedstawienia budżetu. Artykuł 219. mówi o tym, że Sejm uchwala budżet państwa. To się nie zmieni. Sytuacja przypomina wymóg notyfikacji niektórych ustaw przez Unię Europejską. To wcale nie oznacza, że ktoś je za nas uchwala" - podkreślił Balicki.

Z kolei prof. Chmaj zaznaczył, że "wszystko jest wynikem logiki wejścia Polski do Unii Europejskiej". "Poza tę logikę nie wychodzimy, a dalsze procesy integracyjne odbywające się w drobnych etapach nie muszą przebiegać według procedury określonej w artykule 90. Argumenty PiS w ogóle mnie nie przekonują" - zaznaczył prof. Chmaj.

Konstytucjonaliści odnieśli się także do zapowiedzi m.in. prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, że kiedy dojdzie do zmiany rządu, PiS będzie traktował pakt jako "non est, jako decyzję niepodjętą". Szczerski przekonuje, że jest to możliwe na mocy Konwencji wiedeńskiej o prawie traktatów.

"Moim zdaniem nie ma jakichkolwiek przesłanek do zastosowania takiej formuły. Co to by znaczyło? Że kwestionuje się państwowość, kompetencje organów, które podjęły decyzję? Według Konwencji wiedeńskiej nie można na zewnątrz powoływać się na błędy w procedurach wewnętrznych. Jeżeli partia uważa, że rząd naruszył prawo wewnętrzne mamy odpowiednie procedury dotyczące odpowiedzialności konstytucyjnej - Trybunał Stanu" - zaznaczył Balicki.

Pakt fiskalny wymusza większą dyscyplinę w finansach publicznych, zwłaszcza w 17 państwach eurolandu. Ustanawia nowe, bardziej automatyczne sankcje za łamanie dyscypliny, w tym nowej reguły wydatkowej. Polskę będzie obowiązywał dopiero wtedy, gdy przyjmiemy unijną walutę. Rząd przekazując do parlamentu projekt ustawy zezwalającej na ratyfikację zaproponował tryb, opisany w art. 89 konstytucji, który zakłada ratyfikację umowy przez prezydenta przy uprzednim wyrażeniu na to zgody przez Sejm i Senat zwykłą większością głosów.

Sejm uchwalił tę ustawę w środę. Za głosowało 282 posłów, 155 było przeciw, jeden wstrzymał się od głosu. Posłowie nie zgodzili się na odrzucenie projektu w całości, o co wnioskowały kluby PiS i Solidarnej Polski.