Jacek Wach domagał się zmiany sędziego wyznaczonego do prowadzenia jego sprawy, ponieważ uważał go za "dyspozycyjnego względem prokuratury". Miał mu też za złe zastosowanie tymczasowego aresztu.

W piątek sąd w innym składzie badał, czy wniosek Wacha zasługuje na uwzględnienie. Stwierdził, że nie. Z jakich powodów wniosek Wacha oddalono - nie wiadomo, ponieważ posiedzenie odbyło się za zamkniętymi drzwiami; podania uzasadnienia odmówiono.

"Wszystko mi jedno, jaki sędzia będzie mnie sądził" - powiedział Wach po wyjściu z sali rozpraw, choć plan zmiany sędziego - o czym zapewniał wcześniej jego adwokat - był pomysłem samego Wacha.

Jacek Wach (zgadza się na podawanie personaliów) przed laty został skazany na dożywocie za porwanie i zabójstwo oraz rozczłonkowanie ciała suwalskiego gangstera Tomasza S. W ub. roku ktoś inny przyznał się do tej zbrodni i wskazał miejsce ukrycia zwłok S. W związku z tym Sąd Najwyższy anulował Wachowi wyrok dożywocia i nakazał sprawę rozpoznać ponownie. Wach nie rozpoczął jeszcze odbywania kary dożywocia, ponieważ miał kilka innych surowych wyroków i odbywał je przez 15 lat. Wyroki te skończyły mu się 1 października, jednak na wolność nie wyszedł, bo sąd go aresztował w związku ze sprawą porwania i zabójstwa Tomasza S.

Czytaj: SN: Sąd Okręgowy w Olsztynie zbada pomyłkę sądową sprzed lat>>>

Pozostawienie składu orzekającego w procesie Wacha oznacza, że 18 listopada sąd po raz drugi spróbuje rozpocząć jego proces. Wcześniej Sąd Apelacyjny w Białymstoku zweryfikuje słuszność zastosowania wobec niego tymczasowego aresztu. (PAP)

 
LEX Navigator Postępowanie Karne>>>