Zmiana systemu nadzoru nad rynkiem kapitałowym to główny cel projektu nowelizacji ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym przygotowanego przez posłów PO. Pierwsze czytanie propozycji odbyło się w połowie marca. Obecnie opłaty za nadzór nad rynkiem kapitałowym ponoszą przede wszystkim GPW i KDPW, co - zgodnie z projektem - ma się zmienić. Opłaty mieliby ponosić wszyscy uczestnicy tego rynku. W efekcie GPW i KDPW ponosiliby mniejsze koszty.

"Płacimy mniej więcej 20 mln zł rocznie (za nadzór KNF - PAP), to ponad 10 proc. naszych kosztów. Obecna struktura finansowania nadzoru to pomysł wprowadzony w życie kilka lat temu, kiedy rynek był na zupełnie innym poziomie rozwoju. W zasadzie rynek kapitałowy to była giełda. Dzisiaj rynek kapitałowy w Polsce to nie tylko giełda, ale również szereg innych aktywności, które są prowadzone i nadzorowane przez KNF, a które nie partycypują nawet pośrednio w kosztach nadzoru finansowego" - mówił Tamborski podczas niedawnej konferencji poświęconej wynikom Grupy GPW w pierwszym kwartale 2015 r.

Wskazał, że pośrednio partycypują w kosztach nadzoru np. fundusze inwestycyjne zarządzane przez TFI, jeżeli są uczestnikami obrotu giełdowego, ale same towarzystwa nie ponoszą wydatków na nadzór. Dodał, że to samo dotyczy też brokerów, którzy specjalizują się w obsłudze platform forexowych. "Tych uczestników rynku, którzy dzisiaj nie partycypują w kosztach jest dość sporo. W związku z tym bardzo nas cieszy inicjatywa poselska, która idzie w stronę zmiany tych zasad" - powiedział Tamborski.

Jak mówił, aktualnie prace w Sejmie są na etapie komisji, więc są zaawansowane. "Liczymy na to, że do października zmianę uda się przeprowadzić, bo ona jest istotna z punktu widzenia elastyczności zarządzania spółką" - ocenił. Wyjaśnił, że na wydatki na KNF zarząd GPW nie ma żadnego wpływu. W związku z tym każde działanie zmierzające do zwiększenia efektywności w innych pozycjach kosztowych spółki może zostać zniweczone przez skokowe zwiększenie opłat za nadzór.

Tamborski zapewnił, że na zmianie skorzystają uczestnicy giełdy, choć skala będzie zależała od ostatecznego kształtu regulacji. "Natomiast zawsze deklarujemy, że beneficjentami tej zmiany będą nasi uczestnicy" - podkreślił.

Projekt przewiduje, że obowiązkiem ponoszenia kosztów nadzoru w drodze rocznych opłat objęte zostaną wszystkie podstawowe grupy podmiotów prowadzących działalność na rynku kapitałowym. Opłaty te obejmą także podmioty nadzorowane, które dotychczas nie miały żadnych bezpośrednich obciążeń z tytułu publicznego nadzoru sprawowanego nad rynkiem kapitałowym.

Zgodnie z projektem roczne opłaty przeznaczone na pokrycie kosztów nadzoru będą wnosić m.in. towarzystwa funduszy inwestycyjnych, podmioty prowadzące rejestr uczestników funduszu inwestycyjnego, podmioty zajmujące się dystrybucją jednostek uczestnictwa funduszy inwestycyjnych, spółki prowadzące Giełdę Papierów Wartościowych oraz rynek pozagiełdowy, a także Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych.

Ponadto opłaty obejmą domy maklerskie; agentów firm inwestycyjnych; spółki prowadzące giełdę towarową; towarowe domy maklerskie; krajowe spółki publiczne, których akcje dopuszczone są do obrotu na rynku regulowanym, lub których akcje wprowadzone są do alternatywnego systemu obrotu; krajowych emitentów papierów wartościowych, innych niż akcje, dopuszczonych do obrotu na rynku regulowanym; podmioty o statusie agencji informacyjnej.

"Rzeczywiste koszty nadzoru nad rynkiem kapitałowym będą w części pokrywane także ze środków wnoszonych przez banki (pokryją one 13,5 proc. kosztów nadzoru) oraz przez zakłady ubezpieczeń i reasekuracji (1,5 proc.), ze względu na uczestnictwo tych podmiotów w rynku kapitałowym" - podano w uzasadnieniu projektu. (PAP)